Druk sejmowy
Do druku nr 2144 - ocena skutków regulacji
Analiza AI
Szybkie podsumowanie
Zmiana dotyczy przede wszystkim rodzin, w których ktoś poluje - w Polsce jest ich 131 816 myśliwych - oraz dzieci i młodzieży z takich rodzin. Formalnie nowy przepis obejmuje wszystkie osoby poniżej 18. roku życia w Polsce (niemal 6,75 mln), ale realnie dotknie głównie dzieci z rodzin myśliwych lub zainteresowanych łowiectwem. Jeśli jesteś rodzicem-myśliwym, zyskujesz możliwość zabrania dziecka na polowanie jako obserwatora - bez łamania prawa, wystarczy twoja zgoda, nie musisz czekać, aż dziecko będzie pełnoletnie.
Dzieci wrócą na polowania - za zgodą rodziców
Szybkie podsumowanie
Zmiana dotyczy przede wszystkim rodzin, w których ktoś poluje - w Polsce jest ich 131 816 myśliwych - oraz dzieci i młodzieży z takich rodzin. Formalnie nowy przepis obejmuje wszystkie osoby poniżej 18. roku życia w Polsce (niemal 6,75 mln), ale realnie dotknie głównie dzieci z rodzin myśliwych lub zainteresowanych łowiectwem. Jeśli jesteś rodzicem-myśliwym, zyskujesz możliwość zabrania dziecka na polowanie jako obserwatora - bez łamania prawa, wystarczy twoja zgoda, nie musisz czekać, aż dziecko będzie pełnoletnie.
Czego dotyczy?
Ten dokument to ocena skutków regulacji (OSR) przygotowana przez Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji (BEOS) do poselskiego projektu zmiany prawa łowieckiego. Projekt złożyła grupa posłów, a jego celem jest zniesienie całkowitego zakazu obecności dzieci i nastolatków na polowaniach. Dziś Polska jest jedynym krajem w Europie, w którym dziecko nie może być nawet biernym obserwatorem polowania - niezależnie od tego, czy zgadzają się na to jego rodzice. Nowe przepisy mają to zmienić: dziecko będzie mogło patrzeć na polowanie, jeśli zgodzą się na to jego rodzice lub opiekunowie prawni. Eksperci sejmowi oceniają w tym dokumencie, jakie to przyniesie skutki - prawne, społeczne i finansowe.
Co się zmienia?
- Znika całkowity zakaz obecności dziecka na polowaniu - dziś obowiązuje bezwzględny zakaz, po zmianie dziecko będzie mogło być obecne jako obserwator za zgodą rodziców lub opiekunów prawnych.
- Kara (grzywna, ograniczenie wolności albo więzienie do roku) będzie groziła tylko wtedy, gdy takiej zgody zabraknie - dziś kara grozi za samą obecność dziecka, niezależnie od zgody rodziców.
- Projekt nie ustala żadnego minimalnego wieku dziecka - o tym, czy dziecko pójdzie na polowanie, zdecyduje wyłącznie rodzic, bez względu na to, czy ma ono 5 czy 17 lat.
- Nie wiadomo, czy zgoda rodzica musi być na piśmie, czy wystarczy ustna - projekt tego nie precyzuje, co w praktyce może utrudniać udowodnienie, czy zgoda w ogóle była.
- Nowe przepisy mają wejść w życie 14 dni od ogłoszenia ustawy.
Kto za tym stoi?
Projekt złożyła grupa posłów (projekt poselski) - przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Krzysztof Szymański. Autorzy argumentują, że łowiectwo to legalna i potrzebna działalność, a zakaz uniemożliwia myśliwym przekazywanie pasji własnym dzieciom i wychowywanie ich zgodnie z rodzinną tradycją.
Wpływ na obywateli
Zmiana dotyczy przede wszystkim rodzin, w których ktoś poluje - w Polsce jest ich 131 816 myśliwych - oraz dzieci i młodzieży z takich rodzin. Formalnie nowy przepis obejmuje wszystkie osoby poniżej 18. roku życia w Polsce (niemal 6,75 mln), ale realnie dotknie głównie dzieci z rodzin myśliwych lub zainteresowanych łowiectwem.
Jeśli jesteś rodzicem-myśliwym, zyskujesz możliwość zabrania dziecka na polowanie jako obserwatora - bez łamania prawa, wystarczy twoja zgoda, nie musisz czekać, aż dziecko będzie pełnoletnie. Jeśli jesteś rodzicem, który nie akceptuje udziału dzieci w polowaniach, zmiana niczego cię nie zmusza - zakaz nadal obowiązuje, chyba że sam wyrazisz zgodę. Jeśli jesteś nastolatkiem z rodziny myśliwskiej, to od twoich rodziców, a nie od ciebie, będzie zależało, czy pojedziesz na polowanie - projekt nie przewiduje, że musisz się na to zgodzić ani że ktoś zapyta cię o zdanie.
Co mówią eksperci?
Niniejszy dokument jest właśnie opinią ekspertów Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji (BEOS) Kancelarii Sejmu, którzy wskazują kilka słabych punktów projektu: przepisy nie określają, w jakim wieku dziecko może być obecne na polowaniu, ani jaka forma zgody rodzica jest wymagana, co może rodzić trudności dowodowe. Eksperci zaznaczają też, że projekt nie przewiduje żadnej roli samego dziecka w podjęciu tej decyzji. W trakcie konsultacji społecznych swoje stanowisko zgłosiła m.in. Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę, która oceniła, że udział dzieci w polowaniach zagraża ich bezpieczeństwu i prawidłowemu rozwojowi psychicznemu, a organizacja Akcja Demokracja przekazała apel o odrzucenie projektu podpisany przez 4583 osoby. Zdecydowana większość organizacji społecznych biorących udział w konsultacjach - zajmujących się prawami dzieci oraz ochroną zwierząt - była przeciwna proponowanym zmianom.
Jakie ma skutki?
Autorzy projektu i eksperci BEOS zgodnie stwierdzają, że zmiana nie pociąga za sobą żadnych bezpośrednich kosztów dla budżetu państwa ani samorządów - nie da się nawet oszacować, czy dziś państwo w ogóle uzyskuje jakiekolwiek wpływy z kar za łamanie obecnego zakazu, bo nie ma takich statystyk. Nie da się też z góry przewidzieć, ilu rodziców zdecyduje się skorzystać z nowej możliwości. Eksperci zwracają uwagę na możliwe koszty pośrednie, których jednak nie da się wyliczyć w złotówkach - np. ewentualny wzrost kosztów leczenia, w tym pomocy psychiatrycznej dla dzieci, jeśli udział w polowaniu okaże się dla nich traumatyczny. Jedyny pewny, wymierny skutek to nowy obowiązek administracyjny: organizator polowania będzie musiał zbierać i przechowywać zgody rodziców lub opiekunów prawnych. Eksperci ostrzegają również, że temat mocno dzieli społeczeństwo, co może pogłębiać spory wokół łowiectwa i praw rodzicielskich, niezależnie od tego, ile osób faktycznie skorzysta z nowego przepisu.
Kontekst legislacyjny
Projekt jest obecnie na etapie, na którym wpłynęło już stanowisko rządu. Podobne próby złagodzenia zakazu - obywatelski projekt z 2019 roku oraz projekt komisyjny z poprzedniej kadencji Sejmu - nie zostały wcześniej zakończone.
Kontrowersje
Temat budzi silne emocje i wyraźnie dzieli społeczeństwo. Według badania opinii publicznej z grudnia 2024 roku aż 83% Polaków uważa, że dzieci nie powinny brać udziału w polowaniach, a poparcie dla zakazu jest wysokie we wszystkich grupach społecznych - z wyjątkiem osób w wieku 18-29 lat, wśród których jest wyraźnie niższe (59%). Zwolennicy zmiany powołują się na prawo rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami oraz na wychowawczy i tradycyjny wymiar łowiectwa. Przeciwnicy - w tym organizacje zajmujące się ochroną dzieci i zwierząt - ostrzegają, że oglądanie zabijania zwierząt może być dla dziecka traumatyczne i zwiększać w przyszłości ryzyko zachowań agresywnych. W konsultacjach społecznych projektu wzięło udział rekordowo dużo osób - ponad 17 tysięcy - z czego około 64% opowiedziało się za projektem, a niemal 35% było przeciw, przy czym wśród organizacji społecznych i instytucji przeważały głosy sprzeciwu.
Jak czytać tę analizę
To podsumowanie wygenerował model językowy na podstawie oficjalnych danych sejmowych. Ma ułatwić zrozumienie sprawy - nie zastępuje treści źródłowej. Liczby głosowań pochodzą wprost z rejestru Sejmu; interpretacje i oceny generuje AI i mogą zawierać uproszczenia.
Wygenerowano
4 lipca 2026 19:17
Spis treści
Etapy legislacyjne
Projekt wpłynął do Sejmu
Skierowano do I czytania w komisjach
Skierowanie
Wpłynęło stanowisko rządu
Powiązane
Dokument źródłowy
Pełny tekst druku oraz uzasadnienie dostępne w oryginalnych dokumentach Sejmu RP.
Komentarze do druku