Ładowanie
Druk sejmowy
Szybkie podsumowanie
Jeśli jesteś rodzicem nastolatka: według badania instytutu NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) z 2022 roku aż 26% nastolatków w wieku 12–16 lat (40% chłopców i 21% dziewcząt) przyznawało się do oglądania patostreamów, a według badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2019 roku 36% nastolatków w wieku 13–15 lat widziało tego typu treści w ciągu ostatniego roku.
Etapy legislacyjne
Projekt wpłynął do Sejmu
Skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu
Skierowanie
I czytanie na posiedzeniu Sejmu
Skierowanie
Praca w komisjach po I czytaniu
Sprawozdanie podkomisji
Sprawozdanie komisji
II czytanie na posiedzeniu Sejmu
skierowano ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania
Skierowanie
Praca w komisjach po II czytaniu
Sprawozdanie komisji
III czytanie na posiedzeniu Sejmu
uchwalono
Głosowanie
Stanowisko Senatu
Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu
Uchwalono
Powiązane
Dokument źródłowy
Pełny tekst druku oraz uzasadnienie dostępne w oryginalnych dokumentach Sejmu RP.
Projekt złożyła grupa posłów (projekt poselski), a jego przedstawicielką jest posłanka Monika Rosa. Wnioskodawcy motywują go narastającą skalą patostreamingu i jego szkodliwym wpływem na dzieci i młodzież.
Jeśli jesteś rodzicem nastolatka: według badania instytutu NASK (Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa) z 2022 roku aż 26% nastolatków w wieku 12–16 lat (40% chłopców i 21% dziewcząt) przyznawało się do oglądania patostreamów, a według badania Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę z 2019 roku 36% nastolatków w wieku 13–15 lat widziało tego typu treści w ciągu ostatniego roku. Nowy przepis ma zmniejszyć ich dostępność, choć eksperci mają wątpliwości, czy sama kara coś zmieni, jeśli policja nie będzie miała jak namierzać sprawców ukrywających się w internecie. Jeśli tworzysz treści w sieci (jesteś youtuberem, streamerem albo publikujesz fragmenty cudzych transmisji, tzw. „shoty”): musisz liczyć się z tym, że opublikowanie pewnych nagrań – nawet jeśli sam nie popełniłeś przestępstwa, tylko je pokazałeś – może grozić więzieniem do 5 lat. Jeśli jesteś dziennikarzem lub po prostu nagrałeś telefonem incydent na ulicy i chcesz go pokazać w sieci: projekt nie przewiduje wyraźnego wyjątku dla relacjonowania zdarzeń w interesie publicznym, więc publikacja takiego materiału teoretycznie też może podpadać pod nowy przepis.
Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu, czyli autor tej opinii, ocenia projekt krytycznie – wskazuje, że próg kary 5 lat więzienia jako warunek karalności wyklucza z zakresu ustawy wiele typowych dla patostreamingu zachowań, na przykład groźby, znęcanie psychiczne, poniżanie czy upijanie małoletnich, a przepis o zwierzętach prowadzi do paradoksu, w którym zabicie ośmiornicy pozostaje legalne, ale pokazanie tego w sieci – karalne. Sąd Najwyższy w swoim stanowisku do tego projektu z marca 2026 roku zwrócił uwagę na to samo ryzyko: jego zdaniem bezkarność pokazywania czynów zagrożonych karą niższą niż 5 lat może w praktyce zwiększyć liczbę takich nagrań w sieci, bo twórcy będą wiedzieć, co mogą publikować bez konsekwencji. Wcześniejsza, bardzo podobna wersja projektu była też oceniana przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego, która uznała listę objętych karą zachowań za niepełną – pomijającą np. groźne wyścigi samochodowe pokazywane w sieci. W konsultacjach społecznych wzięło udział 39 osób: część chciała przepisów jeszcze surowszych, inni ostrzegali przed ryzykiem naruszenia wolności słowa i wprowadzenia cenzury.
Do projektu dołączono ocenę skutków regulacji przygotowaną przez samych wnioskodawców (dla projektów poselskich zastępuje ona rządową Ocenę Skutków Regulacji, OSR). Wynika z niej, że projekt nie wywoła skutków dla gospodarki ani nie będzie kosztował budżetu państwa czy samorządów. Kancelaria Sejmu zgadza się co do braku skutków gospodarczych, ale zwraca uwagę, że mogą pojawić się dodatkowe koszty dla policji, sądów, prokuratury i więziennictwa związane z nowymi sprawami karnymi – powinny być one jednak pokryte z pieniędzy, które te instytucje już dziś mają w swoich budżetach, bez potrzeby dodatkowego finansowania. Eksperci podkreślają też, że sama kara może niewiele zmienić, jeśli nie pójdzie za nią lepsze wykrywanie sprawców i współpraca z platformami internetowymi przy usuwaniu takich nagrań.
To już trzecia próba wprowadzenia takiego przepisu – wcześniejsze, podobne projekty składano w 2023 roku w poprzedniej kadencji Sejmu oraz w lipcu 2025 roku w obecnej kadencji, ale żaden nie doczekał się uchwalenia. Do obecnego projektu swoje uwagi przesłał już Sąd Najwyższy (marzec 2026 r.).
Projekt budzi spór o proporcjonalność kar: w niektórych przypadkach pokazanie w sieci czynu ma być karane surowiej niż sam ten czyn – na przykład naruszenie nietykalności cielesnej innej osoby jest dziś ścigane tylko na wniosek pokrzywdzonego i karane maksymalnie rokiem więzienia, a pokazanie tego w internecie ma być ścigane z urzędu i karane do 5 lat. Podobnie drobne wykroczenia związane z nielegalnym hazardem, karane dziś tylko grzywną, po pokazaniu w sieci miałyby być karane więzieniem do 5 lat. Część uczestników konsultacji społecznych ostrzega też, że brak wyraźnego wyjątku dla dziennikarzy i osób dokumentujących zdarzenia w interesie publicznym może prowadzić do ograniczenia wolności słowa, podczas gdy zwolennicy projektu uważają, że polskie prawo musi nadążać za skalą zjawiska patostreamingu.
To podsumowanie wygenerował model językowy na podstawie oficjalnych danych sejmowych. Ma ułatwić zrozumienie sprawy - nie zastępuje treści źródłowej. Liczby głosowań pochodzą wprost z rejestru Sejmu; interpretacje i oceny generuje AI i mogą zawierać uproszczenia.
Wygenerowano
4 lipca 2026 18:04
Komentarze do druku