Ładowanie
Druk sejmowy
Szybkie podsumowanie
Jeśli prowadzisz kanał w internecie albo tylko udostępniasz nagrania w mediach społecznościowych, ta zmiana może cię dotyczyć bezpośrednio — nowy przepis ma karać każdego, kto pokaże w sieci nagranie z przemocą, cierpieniem zwierząt albo poważnym przestępstwem, nawet jeśli sam tego nie zrobił, tylko podał dalej.
Etapy legislacyjne
Projekt wpłynął do Sejmu
Skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu
Skierowanie
I czytanie na posiedzeniu Sejmu
Skierowanie
Praca w komisjach po I czytaniu
Sprawozdanie podkomisji
Sprawozdanie komisji
II czytanie na posiedzeniu Sejmu
skierowano ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania
Skierowanie
Praca w komisjach po II czytaniu
Sprawozdanie komisji
III czytanie na posiedzeniu Sejmu
uchwalono
Głosowanie
Stanowisko Senatu
Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu
Uchwalono
Powiązane
Dokument źródłowy
Pełny tekst druku oraz uzasadnienie dostępne w oryginalnych dokumentach Sejmu RP.
Projekt złożyli posłowie (projekt poselski), nie rząd. W uzasadnieniu wskazali potrzebę ukrócenia patostreamingu — publikowania w sieci drastycznych nagrań dla oglądalności i zysku.
Jeśli prowadzisz kanał w internecie albo tylko udostępniasz nagrania w mediach społecznościowych, ta zmiana może cię dotyczyć bezpośrednio — nowy przepis ma karać każdego, kto pokaże w sieci nagranie z przemocą, cierpieniem zwierząt albo poważnym przestępstwem, nawet jeśli sam tego nie zrobił, tylko podał dalej. Jeśli jesteś dziennikarzem, nauczycielem albo artystą i pokazujesz trudne, drastyczne treści w celach informacyjnych lub edukacyjnych, Krajowa Rada Sądownictwa ostrzega, że przewidziany wyjątek od kary może być za wąski — grozi to tym, że będziesz się bał publikować materiały ważne społecznie, żeby nie narazić się na odpowiedzialność karną. Dotyczy to też sytuacji, w której ktoś dobrowolnie zgadza się wystąpić w kontrowersyjnym nagraniu — projekt nie przewiduje dla takich przypadków żadnego wyjątku, mimo że nikt nie czuje się pokrzywdzony.
Krajowa Rada Sądownictwa oceniła projekt negatywnie. Rada wskazała, że nowy przepis trafił do niewłaściwej części Kodeksu karnego — bardziej pasowałby do przepisów dotyczących obyczajności niż porządku publicznego. Zarzuciła też twórcom projektu, że uzasadnienie jest zbyt ogólnikowe i nie pokazuje ani skali problemu, ani skuteczności obecnie obowiązujących przepisów. Według Rady projekt przewiduje taką samą karę za czyny bardzo różniące się wagą — od poważnych przestępstw po drobne poniżenie — co narusza zasadę dopasowania kary do wagi czynu. Rada ostrzegła również, że przepis może ograniczać wolność słowa oraz działalność dziennikarską i artystyczną, prowadząc do sytuacji, w której ludzie z obawy przed karą będą unikać publikowania ważnych społecznie materiałów.
Do tego dokumentu nie dołączono Oceny Skutków Regulacji (OSR), więc nie wiadomo, ilu twórców internetowych czy ile spraw sądowych rocznie miałoby dotyczyć nowego przepisu. Z opinii Krajowej Rady Sądownictwa wynika jednak, że w praktyce nowy przepis obciąży sądy i prokuraturę koniecznością oceniania bardzo różnych spraw pod jednym przepisem — od drastycznych przestępstw po nagrania, w których ktoś kogoś tylko poniżył. Rada ostrzega, że dopóki nie ukształtuje się praktyka stosowania nowego przepisu przez sądy i policję, twórcy internetowi, dziennikarze i edukatorzy mogą obawiać się publikowania materiałów ważnych społecznie, żeby nie narazić się na odpowiedzialność karną.
Krajowa Rada Sądownictwa wydała swoją opinię we wrześniu 2025 r., na etapie prac nad projektem poselskim w Sejmie. Mimo krytycznej opinii Rady, prace nad projektem posunęły się dalej — ustawa trafiła już do podpisu Prezydenta.
Największym punktem sporu jest napięcie między chęcią ukrócenia patostreamingu a ochroną wolności słowa. Krajowa Rada Sądownictwa ostrzega, że przepis w obecnym kształcie może uderzyć nie tylko w patologiczne transmisje, ale też w dziennikarzy, artystów i edukatorów pokazujących trudne treści, a przewidziany wyjątek od kary uznaje za zbyt wąski. Autorzy projektu w uzasadnieniu kładą nacisk głównie na szkodliwość patostreamingu, nie odnosząc się szerzej do tych wątpliwości.
To podsumowanie wygenerował model językowy na podstawie oficjalnych danych sejmowych. Ma ułatwić zrozumienie sprawy - nie zastępuje treści źródłowej. Liczby głosowań pochodzą wprost z rejestru Sejmu; interpretacje i oceny generuje AI i mogą zawierać uproszczenia.
Wygenerowano
4 lipca 2026 18:57
Komentarze do druku