Grupa posłów złożyła w Sejmie projekt, który na stałe zagwarantuje jednej organizacji - Fundacji „Pomoc Polakom na Wschodzie” im. Jana Olszewskiego - co najmniej 30 mln zł rocznie z budżetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych, bez udziału w konkursie ofert, w którym dziś musi rywalizować z innymi. Projekt trafił właśnie do sejmowej komisji.
Dziś trzeba wygrać konkurs, projekt to zmienia
Grupa posłów złożyła w Sejmie projekt zmiany ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie (druk nr 2826). Dokument wpłynął 17 lipca 2026 roku, w trakcie 62. posiedzenia Sejmu, a 29 lipca skierowano go do komisji - to obecny etap prac. Reprezentantem wnioskodawców jest poseł Michał Pyrzyk. Mechanizm, który projekt wprowadza, jest prosty: dziś Fundacja "Pomoc Polakom na Wschodzie" im. Jana Olszewskiego - tak jak każda inna organizacja ubiegająca się o pieniądze na pomoc Polonii - musi co roku od nowa startować w otwartym konkursie ofert ogłaszanym przez MSZ. Projekt ten mechanizm zamyka: pozwala ministrowi zlecać zadanie jednej, wskazanej z nazwy fundacji, z pominięciem konkursu.
Co dokładnie zmienia projekt
- Nowy przepis pozwala ministrowi spraw zagranicznych zlecać pomoc dla Polonii i Polaków za granicą jednej, wskazanej z nazwy fundacji - z pominięciem otwartego konkursu ofert.
- Fundacja ma co roku dostawać z budżetu państwa dotację w wysokości co najmniej 30 milionów złotych, bez ograniczenia w czasie.
- Już w 2026 roku, na mocy przepisu przejściowego na pierwszy rok, fundacja ma dostać co najmniej 10 milionów złotych.
- Pieniądze będzie można wydawać nie tylko na konkretne projekty - remonty domów polskich, wsparcie mediów polonijnych, stypendia - ale też na bieżące koszty samej fundacji: pensje, biura, kontrole, podróże służbowe.
Skala w liczbach
Kogo dotyczy pomoc
Fundacja kieruje wsparcie do Polaków i osób polskiego pochodzenia na Wschodzie - na Białorusi, Ukrainie, w Mołdawii, na Kaukazie, w Azji Środkowej i w krajach bałtyckich. Dla mieszkańca Polski projekt nie oznacza nowych kosztów - pieniądze pochodzą z budżetu, którym już dziś dysponuje MSZ. Realnie odczują go ci, którzy korzystają z domów polskich, ośrodków kultury, polskich szkół czy polonijnych gazet za granicą - te miejsca mogą zyskać stabilniejsze, całoroczne finansowanie zamiast corocznego oczekiwania na wynik konkursu.
Mechanizm jest sporny, nie cel
Sporem nie jest samo istnienie pomocy dla Polonii, tylko sposób jej rozdzielania. Ustawa na stałe wskazuje z nazwy jedną organizację jako jedyną uprawnioną do tej puli pieniędzy, pomijając konkurs, w którym dziś mogłyby - przynajmniej teoretycznie - stanąć inne organizacje zajmujące się pomocą Polonii. Do druku nie dołączono żadnej opinii zewnętrznej instytucji ani stanowiska innej organizacji pozarządowej - dokument zawiera wyłącznie uzasadnienie i ocenę skutków regulacji przygotowaną przez samych autorów projektu.
Dwa obozy, dwa argumenty
Argumentacja wnioskodawców opiera się na doświadczeniu: fundacja działa od ponad 33 lat, ma rozbudowaną infrastrukturę - w tym domy polskie i nieruchomości za granicą - i zdaniem autorów potrzebuje stabilnego, całorocznego finansowania, by móc szybko reagować w krajach o trudnej sytuacji politycznej, takich jak Białoruś czy Ukraina. Coroczny konkurs, ich zdaniem, tej stabilności nie daje. Drugiej strony sporu w dokumencie nie ma - żadna inna organizacja pozarządowa działająca w tym samym obszarze nie przedstawiła w nim swojego stanowiska. Skutek uboczny projektu jest jednak łatwy do wskazania: jeśli ustawa wejdzie w życie w obecnym kształcie, inne organizacje pomagające Polonii na Wschodzie stracą możliwość konkurowania o tę konkretną pulę pieniędzy, bo zadanie z mocy ustawy trafi wyłącznie do jednej, wskazanej z nazwy fundacji.

Komentarze