Jeśli studiujesz, pracujesz albo robisz doktorat na polskiej uczelni, ten projekt dotyczy właśnie ciebie - ma dać ci kogoś, do kogo pójdziesz w razie kłopotów. Poselski projekt złożony 26 maja 2026 roku wprowadza obowiązkowego rzecznika akademickiego i podstawę prawną dla umundurowanej straży, a 17 lipca 2026 roku trafił do sejmowych komisji.
Dwa wydarzenia, które uruchomiły projekt
W grudniu 2023 roku na Uniwersytecie Karola w Pradze doszło do strzelaniny. W maju 2025 roku na Uniwersytecie Warszawskim zginęła pracownica uczelni. Autorzy projektu przywołują oba te wydarzenia wprost w uzasadnieniu jako dowód, że polskim uczelniom brakuje jasnych zasad bezpieczeństwa. Projekt zmiany ustawy - Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce oraz ustawy o Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego - to druk nr 2828 z 10. kadencji Sejmu, zgłoszony przez posłankę Dorotę Olko na podstawie rekomendacji Akademickiej Sieci Bezpieczeństwa i Równości. Dokument nie zawiera osobnej oceny skutków regulacji z twardymi kwotami - tylko deklarację kierunku zmian.
Co dokładnie zmienia projekt
- Pracownicy dziekanatów i innych działów uczelni, dziś nazywani „niebędącymi nauczycielami akademickimi”, staną się pracownikami administracji akademickiej.
- Każda uczelnia będzie musiała powołać rzecznika akademickiego - niezależną osobę, do której członek społeczności akademickiej zgłosi łamanie swoich praw. Ma zostać wybrany w ciągu 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie.
- Uczelnie zyskają podstawę prawną do tworzenia straży akademickiej - umundurowanej służby uprawnionej do legitymowania osób stwarzających zagrożenie i zatrzymywania ich do przekazania policji, bez prawa do użycia broni czy siły fizycznej.
- Szkolenia antydyskryminacyjne i antymobbingowe staną się obowiązkowe - dla pracowników w czasie pracy, dla studentów i doktorantów w ramach studiów.
- W oficjalnych pismach uczelni będzie można używać żeńskich końcówek nazw stanowisk i tytułów (np. „doktorka”, „profesorka”), a pracownik zgłaszający konflikt interesu związany z bliską osobą zyska jasną procedurę zgłoszenia tego rektorowi.
Straż bez kajdanek, pałek i paralizatorów
Największe wątpliwości budzi sama straż akademicka. W toku prac autorzy zrezygnowali z pomysłu, by strażnicy mogli używać siły fizycznej, kajdanek, pałek, psów służbowych czy paralizatorów na zasadach znanych z przepisów o środkach przymusu bezpośredniego. Powód? Obawa przed brakiem odpowiedniego przeszkolenia strażników i ryzykiem przekraczania uprawnień. W efekcie ostateczna wersja projektu daje straży akademickiej tylko prawo do legitymowania, wydawania poleceń i zatrzymania osoby do czasu przekazania jej policji.
Kogo to obejmie
Zmiana dotyczy każdego, kto pracuje, studiuje albo robi doktorat na uczelni objętej ustawą. Jeśli pracujesz w dziekanacie, bibliotece albo administracji, zniknie z przepisów opisywanie cię przez zaprzeczenie - staniesz się formalnie pracownikiem administracji akademickiej. Jeśli jesteś studentem lub doktorantem i doświadczysz nierównego traktowania, mobbingu albo poczujesz się zagrożony na terenie uczelni, będziesz mieć do kogo pójść - do rzecznika akademickiego, a w razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia także do straży akademickiej, jeśli twoja uczelnia ją utworzy. Jeśli jesteś nauczycielem akademickim, czekają cię obowiązkowe szkolenia z równego traktowania i przeciwdziałania mobbingowi, a spory z udziałem studentów będzie można częściej rozwiązywać mediacją zamiast pełnego postępowania dyscyplinarnego.
Jak pracownicy uczelni chcą się nazywać
Od regulaminów uczelni do ustawy
Rzecznicy akademiccy i straże istnieją już na części polskich uczelni - ale wyłącznie na podstawie ich własnych regulaminów, bez oparcia w ustawie. Ten projekt miałby to zmienić, dając obu rozwiązaniom podstawę prawną obowiązującą w całym systemie szkolnictwa wyższego. Autorzy zaplanowali wejście przepisów w życie na 1 października 2026 roku - razem z początkiem nowego roku akademickiego, tak by uczelnie zdążyły dostosować swoje statuty. Na razie to dopiero początek drogi: 17 lipca 2026 roku Sejm skierował projekt do komisji, bez wskazania terminu pierwszego czytania.

Komentarze