Przejdź do głównej treści
Aktualności

MiG-29 na drony bojowe? Poseł czeka na odpowiedź MON

Redakcja LexSum

Kilkanaście myśliwców MiG-29 z 22 Bazy Lotnictwa Taktycznego w Malborku odlicza ostatnie lata służby - i właśnie wtedy poseł Andrzej Zapałowski (Konfederacja) pyta ministra obrony narodowej, czy zamiast trafić na złom, mogłyby zamienić się w bezzałogowe drony bojowe. Na odpowiedź czeka już z co najmniej 12-dniowym opóźnieniem.

Samoloty u kresu żywotności

Z 44 myśliwców MiG-29, które trafiły kiedyś na wyposażenie polskiego wojska, na stanie pozostaje dziś prawdopodobnie 14 - resztę wyeliminowały wypadki, zużycie albo przekazanie Ukrainie. Wszystkie stacjonują w 22 Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku i mają służyć co najmniej do 2027 roku. W interpelacji złożonej 9 lipca 2026 roku Zapałowski pisze wprost o "kończących się resursach" tych maszyn - to samo ograniczenie, które od lat spycha je na margines floty i każe MON szukać dla nich dalszego przeznaczenia.

Pytanie do ministra

"Czy Ministerstwo Obrony Narodowej podejmowało prace analityczne w sprawie wykorzystania wycofywanych platform MiG-29 do budowy nowoczesnych bezpilotowych dronów bojowych lub wabików?" - pyta w interpelacji poseł Andrzej Zapałowski z klubu Konfederacja.

Wzorce zza granicy

Zapałowski powołuje się na Chiny, które na bazie przestarzałych myśliwców J-6, J-7 i J-8 zbudowały - jak pisze - kilkaset dronów mających przełamywać obronę powietrzną Tajwanu. Zewnętrzne doniesienia to potwierdzają: agencja Reuters, powołując się na raport Instytutu Badań Lotniczych Mitchella, informowała o co najmniej 200 przerobionych na drony szturmowe myśliwcach rozmieszczonych w chińskich bazach w pobliżu Cieśniny Tajwańskiej. Podobne prace - przekonuje poseł - prowadzą też Stany Zjednoczone na samolotach F-4 Phantom II oraz Ukraina, przerabiająca na bezzałogowce starsze awionetki. W zamierzeniu takie maszyny mają służyć do pozoracji ataków i grupowych nalotów bojowych.

Ministerstwo milczy, termin już minął

Interpelacja trafiła do adresata - ministra obrony narodowej - a system odnotowuje już co najmniej 12-dniowe opóźnienie odpowiedzi. W bazie nie ma na razie żadnej repliki resortu. Pytanie Zapałowskiego pozostaje więc na razie retoryczne: czy MON w ogóle rozważał taki scenariusz, nie wiadomo.

14 z 44 myśliwców MiG-29 pozostaje dziś na wyposażeniu polskiego wojska - reszta uległa wypadkom, zużyciu lub trafiła do Ukrainy.

Tania modernizacja czy sprzęt na ostatnich nogach?

Logika stojąca za pomysłem jest prosta: samoloty, które i tak trafiłyby na złom, mogą jeszcze posłużyć jako tania platforma do pozoracji ataku, grupowych nalotów czy wabików mylących obronę przeciwlotniczą - to rola, w jakiej sprawdzają się już przerobione myśliwce w Chinach i USA. Ale ta sama flota MiG-29 od lat boryka się z problemem, który interpelacja przywołuje wprost - wyczerpanymi resursami silników i podzespołów, których nikt już nie produkuje w oryginalnej, rosyjskiej wersji. Odpowiedź na pytanie, czy maszyny w takim stanie technicznym nadają się jeszcze do jakiejkolwiek dalszej służby, nawet bezzałogowej, wciąż nie padła - ani ze strony ministerstwa, ani w samej interpelacji.

Artykuł wygenerowany przez AI, zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję

Komentarze

Wymagane zalogowanie. Zaloguj się, aby skomentować.
Ładowanie