Ładowanie
Druk sejmowy
Szybkie podsumowanie
Jeśli masz na działce lub w gospodarstwie studnię głębszą niż 30 metrów albo pobierasz z niej więcej niż 5 000 litrów wody dziennie, a nigdy nie załatwiłeś na nią pozwolenia — to właśnie ciebie dotyczy ten projekt. Wystarczy złożyć wniosek o legalizację do końca września 2027 r., a unikniesz i opłaty, i kary. Autorzy projektu szacują, że w takiej sytuacji jest od 20 do 40 tysięcy gospodarstw rolnych, głównie tych, które pobierają wodę do pojenia zwierząt lub nawadniania.
Etapy legislacyjne
Projekt wpłynął do Sejmu
Skierowano do I czytania w komisjach
Skierowanie
I czytanie w komisjach
Wpłynęło stanowisko rządu
Praca w komisjach po I czytaniu
Sprawozdanie komisji
II czytanie na posiedzeniu Sejmu
skierowano ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania
Skierowanie
Praca w komisjach po II czytaniu
Sprawozdanie komisji
III czytanie na posiedzeniu Sejmu
uchwalono
Głosowanie
Stanowisko Senatu
Uchwalono
Powiązane
Dokument źródłowy
Pełny tekst druku oraz uzasadnienie dostępne w oryginalnych dokumentach Sejmu RP.
Projekt złożyła grupa posłów (projekt poselski), a jako przedstawicielkę wnioskodawców w dokumencie wskazano posłankę Małgorzatę Gromadzką. Powodem jest, według uzasadnienia, chęć uporządkowania statusu prawnego trudnej do oszacowania liczby urządzeń wodnych działających bez pozwolenia.
Jeśli masz na działce lub w gospodarstwie studnię głębszą niż 30 metrów albo pobierasz z niej więcej niż 5 000 litrów wody dziennie, a nigdy nie załatwiłeś na nią pozwolenia — to właśnie ciebie dotyczy ten projekt. Wystarczy złożyć wniosek o legalizację do końca września 2027 r., a unikniesz i opłaty, i kary. Autorzy projektu szacują, że w takiej sytuacji jest od 20 do 40 tysięcy gospodarstw rolnych, głównie tych, które pobierają wodę do pojenia zwierząt lub nawadniania. Dokumentację techniczną — badania geologiczne, projekt urządzenia — nadal trzeba przygotować i opłacić samodzielnie, tego zwolnienie nie obejmuje. Jeśli natomiast jesteś osobą, która już wcześniej zalegalizowała swoje ujęcie i zapłaciła za to pełną opłatę, albo dostałeś karę za nielegalny pobór wody — nic ci się nie zwróci, a eksperci zwracają uwagę, że może to budzić poczucie niesprawiedliwości.
Eksperci Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu, którzy przygotowali tę opinię, oceniają, że autorzy projektu generalnie poprawnie rozpoznali skutki prawne, gospodarcze i finansowe swojego pomysłu, ale mają do niego istotne zastrzeżenia. Zwracają uwagę, że rozwiązania o charakterze amnestyjnym stosuje się bardzo rzadko właśnie ze względu na ich społeczną wagę, a uzasadnienie projektu nie wyjaśnia dostatecznie, dlaczego akurat w tym przypadku interes społeczny ma przeważać nad karaniem za łamanie prawa. Eksperci wskazują też, że projekt nie zawiera żadnych zasad przejściowych dla spraw już toczących się w urzędach, co może rodzić spory interpretacyjne, oraz że autorzy nie rozważali żadnych rozwiązań alternatywnych, na przykład wzmocnienia kontroli zamiast wybaczania kar. W konsultacjach społecznych wzięło udział tylko 12 osób, a ich opinie były mocno podzielone — część postulowała wydłużenie okresu amnestii, inni chcieli inaczej traktować rolników niż firmy, jeszcze inni proponowali zamiast amnestii kampanię edukacyjną. Do opinii nie dołączono odrębnych stanowisk innych instytucji, takich jak Prokurator Generalny, Krajowa Rada Izb Rolniczych, Narodowy Bank Polski czy Sąd Najwyższy.
Według Oceny Skutków Regulacji przygotowanej przez wnioskodawców, z którą eksperci BEOS się w dużej mierze zgadzają, projekt nie obciąży budżetu państwa. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie ma zaoszczędzić na obsłudze spraw legalizacyjnych około 3,6 miliona złotych rocznie (przy założeniu 18 tysięcy spraw rocznie po 200 zł kosztu obsługi każdej), ale jednocześnie straci część wpływów z opłat legalizacyjnych — te stanowią jednak zaledwie 0,6% jego przychodów z działalności, więc efekt netto ma być marginalny. Gminy stracą nieco na opłacie skarbowej pobieranej wtedy, gdy w sprawie występuje pełnomocnik — eksperci szacują ten ubytek na 0,10 do 0,26 miliona złotych rocznie w skali kraju. Sądy administracyjne mogą odczuć chwilowe zwiększenie liczby odwołań od decyzji legalizacyjnych, a w dłuższej perspektywie — spadek liczby spraw dotyczących nielegalnych urządzeń wodnych. Eksperci ostrzegają też, że duża liczba wniosków złożonych w krótkim czasie może spowodować zatory w urzędach i obniżyć jakość rozpatrywania spraw, a firmy oferujące dokumentację wodną (biura projektowe, hydrogeolodzy, prawnicy) mogą podnieść ceny usług w reakcji na zwiększony popyt.
To opinia Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu do poselskiego projektu zmiany Prawa wodnego, sporządzona 4 grudnia 2025 r. i dołączona do dokumentów projektu jako materiał pomocniczy dla posłów przed dalszymi pracami nad ustawą.
Sprawa dzieli opinie. Zwolennicy — głównie rolnicy i przedsiębiorcy posiadający niezalegalizowane studnie — widzą w tym szansę na uregulowanie swojej sytuacji bez ryzyka wysokiej kary, sięgającej w skrajnych przypadkach setek tysięcy złotych. Krytycy, w tym eksperci przygotowujący tę opinię, zwracają uwagę, że rozwiązanie może być odebrane jako niesprawiedliwe wobec osób i firm, które już wcześniej zalegalizowały swoje urządzenia lub zapłaciły kary za ich brak — a także jako sygnał, że łamanie prawa w Polsce się opłaca, bo prędzej czy później przychodzi kolejna amnestia. Konsultacje społeczne, w których wzięło udział tylko 12 osób, pokazały wyraźny podział zdań: część uczestników chciała dłuższego okresu amnestii, inni postulowali odmienne traktowanie rolników i firm, a jeszcze inni sugerowali zastąpienie amnestii kampanią edukacyjną, by uniknąć podobnych rozwiązań w przyszłości.
To podsumowanie wygenerował model językowy na podstawie oficjalnych danych sejmowych. Ma ułatwić zrozumienie sprawy - nie zastępuje treści źródłowej. Liczby głosowań pochodzą wprost z rejestru Sejmu; interpretacje i oceny generuje AI i mogą zawierać uproszczenia.
Wygenerowano
2 lipca 2026 21:21
Komentarze do druku