Przejdź do głównej treści
Interpelacja#11200 · X kadencjaOdpowiedziano

Interpelacja w sprawie rolników poszkodowanych przez błędy administracyjne oraz niespełnionych obietnic publicznych złożonych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi wobec rolnika a także całkowitego braku odpowiedzialności władzy za dane słowo

Wysłano: 1 sierpnia 2025Wpłynęło: 27 lipca 2025Oryginał w Sejm API
Analiza AI

Interpelacja posła Jarosława Sachajki dotyczy sprawy rolnika Sz. K., który padł ofiarą błędu administracyjnego grożącego utratą gospodarstwa, oraz publicznej obietnicy pomocy złożonej mu w maju 2024 r. przez ministra rolnictwa Czesława Siekierskiego, w tym zapowiedzi powołania specjalnego zespołu. Poseł zarzuca ministerstwu bierność i brak realizacji tych zapowiedzi przez ponad rok, pytając o konkretne podjęte działania, możliwość odszkodowania dla rolnika oraz stworzenie systemowych procedur kompensacyjnych dla rolników poszkodowanych przez błędy urzędnicze. W odpowiedzi z 24 listopada 2025 r. minister Stefan Krajewski wskazał, że problemy rolnika wynikały z wieloletnich zaniedbań poprzedniego rządu i toczących się latami procesów sądowych, a obecne kierownictwo resortu podjęło działania: zwrócono się do Rzecznika Praw Obywatelskich i Prokuratora Generalnego o nadzwyczajne środki zaskarżenia oraz powołano Zespół ds. zachowania funkcji produkcyjnych wsi. Minister zaznaczył, że nie może wypłacać rekompensat poza procedurami prawnymi, wskazał drogę sądową jako właściwą dla poszkodowanych oraz odrzucił pomysł tworzenia formalnych „standardów obietnic”, podkreślając, że wiarygodność władzy powinna budować skuteczność działania, a nie nowe regulaminy.

Wnioskodawcy · 1 poseł
Adresat · Odpowiedział
minister rolnictwa i rozwoju wsi

01Treść pytania

Pytanie posłów1 sierpnia 2025
Interpelacja w sprawie rolników poszkodowanych przez błędy administracyjne oraz niespełnionych obietnic publicznych złożonych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi wobec rolnika a także całkowitego braku odpowiedzialności władzy za dane słowo Szanowny Panie Ministrze, zwracam się do Pana ministra rolnictwa i rozwoju wsi z najwyższym niepokojem i rozczarowaniem – w imieniu rolników, obywateli i wszystkich tych, którzy wierzyli, że słowo ministra rolnictwa i rozwoju wsi, wypowiedziane publicznie w imieniu Rzeczypospolitej, zobowiązuje. Nie chodzi o sprawy drobne, nie chodzi o niuanse proceduralne. Chodzi o godność obywatela wobec państwa. O elementarną wiarygodność władzy publicznej. O daną obietnicę, która została złożona nie w kuluarach, nie w prywatnej rozmowie, lecz na oczach całej opinii publicznej. I która – jak wiele wskazuje – miała zostać porzucona pod cichym parasolem niepamięci, urzędniczej inercji i politycznego cynizmu. Mowa o sprawie rolnika Sz. K., który – jak donosi portal Farmer.pl – padł ofiarą błędu urzędniczego, który doprowadził go na skraj utraty gospodarstwa. Sytuacja była tak dramatyczna, że trafiła do mediów rolniczych i ogólnopolskich, a następnie stała się tematem interwencji Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Osobiście zaangażował się w nią minister Czesław Siekierski. Publiczna obietnica pomocy została złożona 20 maja 2024 roku. Minister rolnictwa i rozwoju wsi, po rozmowie z panem K., zapewnił o "pomocy państwa" i zadeklarował, że "zostanie powołany specjalny zespół". Mówił o sprawie jako o precedensie. Ministerialne deklaracje padły w blasku kamer, przed dziennikarzami, przy udziale świadków. Minęły ponad 12 miesięcy. Efektów brak. Rozwiązania brak. Pieniędzy – tym bardziej. Zamiast pomocy – zapomnienie. Zamiast działań – milczenie. Zamiast odpowiedzialności – urzędniczy ping-pong, odsyłanie dokumentów, szukanie winnych gdzie indziej. Porażka roku – tak ocenił sprawę K. portal Farmer.pl w czerwcu 2025 r. To miażdżąca i kompromitująca ocena działań ministerstwa. Jak można było dopuścić do sytuacji, w której rolnik, pokrzywdzony przez państwowe instytucje, zostaje najpierw wykorzystany do PR-owej pokazówki, a następnie porzucony w samotnej walce z bezdusznym systemem? Najbardziej bulwersujące jest ciągłe hołdowanie maksymie obecnej koalicji „cóż szkodzi obiecać”, w kampanii wyborczej złożono dziesiątki obietnic, a obecnie się ich nie realizuje, lecz opisywana sytuacja miała miejsce już wówczas, gdy politycy PSL byli u władzy, posiadali pełnię narzędzi i świadomość co mogą zrobić - złożyli publicznie deklarację pomocy i jej nie dotrzymali. Mamy do czynienia z absolutnym moralnym upadkiem urzędu, którego głównym zadaniem jest służba polskiej wsi. Nie uprawianie propagandy. Nie podbijanie słupków sondażowych. Nie uprawianie urzędniczego PR. Ale obrona gospodarstw rodzinnych przed ruiną, szczególnie gdy są one ofiarą państwowej pomyłki. Sz. K. stracił zaufanie do państwa. Ale nie tylko on. Z tą sprawą identyfikują się setki, tysiące innych rolników, którzy z dnia na dzień mogą stać się ofiarą procedur, interpretacji, błędów, których skutki ponoszą wyłącznie oni sami – bo państwo nie uznaje się za stronę odpowiedzialną. Bo – jak się okazuje – można obiecać, a potem... zapomnieć. Tymczasem słowo władzy publicznej ma rangę zobowiązania. Ma ciężar. Ma skutki. I nie może być dewaluowane pod cynicznym hasłem: „cóż szkodzi obiecać”. Z całym przekonaniem stwierdzam: nie może być zgody na to, aby państwo było silne wobec słabych i bezradne wobec siebie. Jeśli urzędnicy mylą się kosztem obywatela – to państwo powinno stanąć po jego stronie. Jeśli minister składa obietnicę – to państwo powinno ją zrealizować. Inaczej tracimy coś więcej niż gospodarstwa – tracimy zaufanie obywateli. A bez niego nie ma wspólnoty. Dlatego domagam się jasnej, publicznej odpowiedzi: Czy ministerstwo ustami ministra konstytucyjnego potwierdza, że zobowiązało się do pomocy Sz. K. i publicznie zadeklarowało powołanie specjalnego zespołu? Jeśli tak – jakie konkretne działania zostały podjęte, w jakich terminach, z jakim rezultatem? Dlaczego w ciągu ponad roku nie doszło do realnej pomocy ze strony instytucji publicznych, mimo pełnej dokumentacji i jednoznacznego opisu sytuacji przez media i samego rolnika? Czy resort rolnictwa planuje stworzenie realnych procedur kompensacyjnych dla rolników poszkodowanych przez błędy administracyjne – np. w wyniku nieprawidłowego naliczenia dopłat, błędów ARiMR lub zaniedbań doradztwa rolniczego? Jakie działania zamierza podjąć ministerstwo, by odbudować wiarygodność wobec rolników i przywrócić realne znaczenie słowu „obietnica”? Czy zostaną opublikowane nowe standardy postępowania i odpowiedzialności za deklaracje publiczne? Czy Sz. K. otrzyma jakąkolwiek formę rekompensaty – finansowej – za poniesione straty, stres, opóźnienia i utracone szanse wynikające z błędnych decyzji urzędów państwowych?

02Odpowiedzi Ministerstwa3 odpowiedzi

minister rolnictwa i rozwoju wsi - Stefan Krajewski
Wniosek o przedłużenie
27 sierpnia 2025

Treść odpowiedzi dostępna tylko w załączniku.

sekretarz stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi - Jacek Czerniak
Wniosek o przedłużenie
26 września 2025

Treść odpowiedzi dostępna tylko w załączniku.

Minister Stefan Krajewski
Treść z PDF
24 listopada 2025
Odpowiedź na interpelację w sprawie rolników poszkodowanych przez błędy administracyjne oraz niespełnionych obietnic publicznych złożonych przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi wobec rolnika a także całkowitego braku odpowiedzialności władzy za dane słowo Warszawa, 24-11-2025 Szanowny Panie Marszałku, w odpowiedzi na interpelację Posła Jarosława Sachajki przedstawiam następujące wyjaśnienia. Ad 1. Czy Ministerstwo ustami Ministra Konstytucyjnego potwierdza, że zobowiązało się do pomocy Sz. K. i publicznie zadeklarował o powołanie specjalnego zespołu? Jeśli tak – jakie konkretne działania zostały podjęte, w jakich terminach, z jakim rezultatem? Ad 2. Dlaczego w ciągu ponad roku nie doszło do realnej pomocy ze strony instytucji publicznych, mimo pełnej dokumentacji i jednoznacznego opisu sytuacji przez media i samego rolnika? Sprawa Pana K. jest bolesnym dowodem na to, jak poprzedni rząd pozostawił rolników samym sobie. Informacja o problemach tego rolnika dotarła do obecnego kierownictwa resortu w najtrudniejszym momencie – po niekorzystnym, prawomocnym wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 23 lipca 2024 r. Trzeba powiedzieć wprost: procesy sądowe Pana K. trwały latami. To w tamtym czasie, za rządów moich poprzedników, był moment na skuteczną pomoc i zmianę przepisów. Niestety, przez 8 lat nie stworzono ram prawnych, które chroniłyby rolników przed takimi sytuacjami. Odziedziczyliśmy stan prawny, w którym rolnik w starciu z sąsiadami był systemowo bezbronny. Mimo to, nie zostawiliśmy rolnika bez pomocy. Niezwłocznie po objęciu sprawy nadzorem, poleciłem zorganizowanie spotkania z izbami rolniczymi i prawnikami. Osobiście wystąpiłem do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz do Prokuratora Generalnego o uruchomienie nadzwyczajnych środków zaskarżenia. Robiliśmy to, czego zabrakło w latach poprzednich – szukaliśmy każdego prawnego sposobu na ratunek. Naprawiając te wieloletnie błędy, powołałem w Ministerstwie Zespół do spraw zachowania funkcji produkcyjnych wsi. Pracujemy nad regulacjami, których poprzednia władza nie miała odwagi lub woli wprowadzić – przepisami realnie chroniącymi rolnika jako producenta żywności. Ad 5. Czy Sz. K. otrzyma jakąkolwiek formę rekompensaty – finansowej – za poniesione straty, stres, opóźnienia i utracone szanse wynikające z błędnych decyzji urzędów państwowych? Ad 3. Czy resort rolnictwa planuje stworzenie realnych procedur kompensacyjnych dla rolników poszkodowanych przez błędy administracyjne – np. w wyniku nieprawidłowego naliczenia dopłat, błędów ARiMR lub zaniedbań doradztwa rolniczego? Jako przedstawiciel władzy wykonawczej działam w granicach prawa i dyscypliny finansów publicznych. Nie mogę naprawiać błędów poprzedników, rozdając publiczne pieniądze poza procedurami. Polskie prawo daje jednak jasne narzędzia: każdy, kto został poszkodowany przez błędną decyzję urzędnika, ma prawo do odszkodowania na drodze cywilnej oraz sądowo-administracyjnej. Jeśli chodzi o błędy doradztwa rolniczego – tu system działa sprawnie. Ośrodki Doradztwa Rolniczego są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej. Proszę jednak spojrzeć na fakty: w 2024 roku doradcy pomogli przy blisko pół milionie wniosków (481 tys.), a błędy wystąpiły jedynie w 77 przypadkach. To margines błędu na poziomie 0,016%. Choć każda pomyłka jest bolesna dla konkretnego rolnika, system jako całość jest bezpieczny i skuteczny. Ad 4. Jakie działania zamierza podjąć ministerstwo, by odbudować wiarygodność wobec rolników i przywrócić realne znaczenie słowu „obietnica”? Czy zostaną opublikowane nowe standardy postępowania i odpowiedzialności za deklaracje publiczne? Wiarygodności nie buduje się nowymi "regulaminami obietnic", ale ciężką pracą i rozwiązywaniem problemów. Odpowiedzialność za słowo to fundament polityki, z którego rozliczają nas wyborcy, a nie wewnętrzne zarządzenia urzędnicze. Moim celem jest odbudowa zaufania do państwa poprzez skuteczność. Dlatego zamiast tworzyć kolejne dokumenty o standardach, koncentruję się na realnych działaniach – takich jak wspomniane prace nad ochroną funkcji produkcyjnych wsi, czy zapewnienie profesjonalizmu służby cywilnej. Rolnicy oczekują stabilności i wsparcia, a nie biurokratycznych deklaracji. I to właśnie staram się im, jako Minister Rolnictwa, zapewnić. Z wyrazami szacunku Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi Stefan Krajewski

03Powiązane

Inne pytania: Jarosław Sachajko

Komentarze do interpelacji

Wymagane zalogowanie. Zaloguj się, aby skomentować.
Ładowanie