Interpelacja w sprawie odbierania prawa jazdy
Szanowny Panie Ministrze,
rozmawiając z ludźmi i czytając opinie w Internecie, dochodzę do wniosku (w sumie jestem o tym przekonany od dawna), że jako rządzący w Polsce minęliśmy się między tym, co zapewnia bezpieczeństwo na drodze, a zdrowym rozsądkiem.
Karanie i polowanie na kierowców przybrało formę opresji i państwa policyjnego. To, co ostatnio dzieje się z masowym odbieraniem uprawnień kierującym, nakładaniem absurdalnych kar, tylko potwierdza wcześniejszą tezę. Inwestowanie w pomiary prędkości na drogach szybkiego ruchu, łapanki na wylotówkach miejscowości, gdzie zagrożenie jest żadne, czy teraz na dwukierunkowych, gdzie traci się prawo jazdy, a zarazem w większości - możliwość pracy, to są właśnie antyprzykłady dbania o bezpieczeństwo, a raczej dowody opresji i okradania ludzi z pieniędzy i wolności. I nie chodzi o przykłady bezmyślnej brawury, morderców drogowych czy pijaków za kółkiem. W większości konsekwencje ponoszą ludzie, którzy nawet przekroczeniem obowiązujących przepisów nikomu nigdy nic złego nie zrobili.
A wracając do przepisów, to ich twórcy zapewne nigdy zbyt daleko nie jeździli osobiście samochodem lub widzą drogę z tylnej kanapy samochodu. Kiedy w końcu ktoś odważy się zrewidować miszmasz znaków na drogach, przywrócić tolerancję i możliwość decydowania kierowcy, a nie niezidentyfikowanemu urzędnikowi?
Pana ministerstwo, jak i Ministerstwo Sprawiedliwości straszą kolejnymi sankcjami - w tym masowym wsadzaniem kierowców do więzienia np. za zabrane prawo jazdy i jazdę bez. A utracić je można za tak naprawdę śmiechu warte wykroczenia, jak np. parkowanie na zakazie (8 pkt), dotknięcie telefonu w korku czy na czerwonym świetle - to już 12 pkt, nie mówię już o przekroczeniu prędkości tam, gdzie nikomu nie zrobi się żadnej krzywdy. A jak ktoś pojedzie np. bez prawa jazdy do apteki, to grozi mu więzienie. Co to ma być? To jest moja ojczyzna? To jest prawo? Jak można zabierać prawko za takie bzdury i wsadzać porządnego człowieka na równi z mordercami drogowymi czy później w jednej celi z bandytami, złodziejami itp.
Informuję również, że jako kierowca jeżdżący płatnymi autostradami muszę zapłacić za przejazd. Robię to telefonem, co wg prawa pisanego ręką tzw. fachowców jest wykroczeniem, ponieważ jestem w "ruchu" i trzymam telefon. Jadąc na posiedzenie do Warszawy, robię to 4 razy (w jedną stronę), więc jestem przestępcą drogowym i już dawno nie powinienem siadać za kółko. A mimo to jeżdżę, więc nadaję się już, aby wsadzić mnie za kratki.
Komentarze do interpelacji