Szanowny Panie Ministrze,
USA, Kanada oraz wiele innych cywilizowanych krajów zakazuje montażu w samochodach tzw. systemu start/stop. Wiele krajów nigdy tego nie zrobiło. W tej chwili samochody kupowane w Polsce jak i w Europie już nawet nie mają takich urządzeń. Silnik pracuje i gaśnie sam bez ingerencji człowieka. Te pozorne ekologiczne działania doprowadzają jedynie do szybszego zużycia akumulatorów i silników. Doprowadzają też do szału kierowców, kiedy przed światłami czy w korkach samochody praktycznie co sekundę na zmianę pracują lub nie. O zdrowie psychiczne człowieka przecież tu nie chodzi. Chodzi o tzw. ekologię jak w przypadku papierowych słomek.
Ja wiem, że urzędnicy w ministerstwie zakochani i wpatrzeni są we wszystkie unijne bzdury. Ale koszty ponosi człowiek. Nie wiem, czy w ministerstwie zrozumieją o co chodzi, ale nie spodziewam się, że znajdzie się ktoś odważny, żeby wywalić tą głupotę. Pozostaje mi mieć złudną nadzieję, chociaż szanse na to jak mniemam są nikłe.
PS: Jeżeli znów mam dostać szablonową odpowiedź, że to Unia albo Konwencja genewska i nie mamy na to wpływu, to zastanawia mnie jaki jest sens funkcjonowania jednego i drugiego ministerstwa?
```
Komentarze do interpelacji