W grudniu 2025 roku niemieckie media poinformowały, powołując się na Federalne Ministerstwo Obrony, że żołnierze Bundeswehry mają zostać skierowani do Polski w celu udziału w realizacji programu „Tarcza Wschód". Według tych zapowiedzi kilkudziesięciu niemieckich żołnierzy wojsk lądowych i jednostek wsparcia miało od kwietnia 2026 roku wykonywać zadania inżynieryjne na terenach położonych przy granicy z Republiką Białorusi oraz rosyjskim obwodem królewieckim. Wśród wskazywanych prac wymieniano między innymi budowę umocnień i rowów, ustawianie zapór przeciwpancernych oraz układanie zasieków. Operacja miała trwać co najmniej do końca 2027 roku.
Następnie pojawiły się informacje, że pierwotny termin rozpoczęcia działań nie został dotrzymany, Bundeswehra nie przybyła do Polski w kwietniu, a strona niemiecka nie podjęła jeszcze ostatecznej decyzji dotyczącej tej operacji.
Z informacji przekazanych mi obecnie wynika natomiast, że po przesunięciu pierwszego terminu przyjazd blisko 100 niemieckich saperów miał zostać zaplanowany na czerwiec lub lipiec 2026 roku. Żołnierze ci mieliby prowadzić prace na odcinku granicy polsko-rosyjskiej, w rejonie obwodu królewieckiego.
Rozbieżności dotyczące liczby żołnierzy, terminu ich przyjazdu, zakresu powierzonych im zadań oraz podstawy prawnej ich pobytu wymagają jednoznacznego i wyczerpującego wyjaśnienia. Opinia publiczna nie może dowiadywać się o planowanym udziale obcych wojsk w budowie strategicznych zabezpieczeń Rzeczypospolitej przede wszystkim z przekazów zagranicznych mediów.
Program „Tarcza Wschód" dotyczy infrastruktury o zasadniczym znaczeniu dla bezpieczeństwa państwa. Szczegółowe położenie umocnień, przeszkód terenowych, zapór przeciwpancernych, stanowisk obronnych, szlaków komunikacyjnych oraz pozostałych elementów systemu ochrony granicy może stanowić informację wrażliwą z punktu widzenia obronności Polski. Udział zagranicznych żołnierzy w takich pracach musi zatem odbywać się na przejrzystych zasadach, pod pełną kontrolą polskich władz i przy zastosowaniu rygorystycznych mechanizmów ochrony informacji.
Sama współpraca wojskowa w ramach NATO nie zwalnia Rady Ministrów z obowiązku przedstawienia Polakom powodów, dla których żołnierze konkretnego państwa mają uzyskać dostęp do miejsc i przedsięwzięć związanych z najważniejszymi elementami polskiego systemu obronnego. Konieczne jest również wyjaśnienie, dlaczego wskazanych prac nie mogą wykonać jednostki inżynieryjne Wojska Polskiego, przedsiębiorstwa nadzorowane przez państwo lub polscy wykonawcy posiadający odpowiednie poświadczenia bezpieczeństwa.
Zasady pobytu wojsk obcych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej określa ustawa z dnia 23 września 1999 roku. Przewiduje ona między innymi konieczność wydania odpowiedniej zgody, określenia celu pobytu oraz koordynowania przez ministra obrony narodowej działalności organów państwa związanej z pobytem obcych wojsk.
Sprawa nabiera dodatkowego znaczenia w związku z działaniami Policji wobec zajmującej się tematyką polsko-niemiecką redaktor Aleksandry Fedorskiej. Według relacji jej pełnomocnika 8 lipca 2026 roku, w godzinach późnopopołudniowych, do miejsca zamieszkania dziennikarki przybyło czterech funkcjonariuszy Policji ubranych po cywilnemu. Redaktor Fedorskiej nie było wówczas w domu. Dwa dni później została przesłuchana w Komendzie Miejskiej Policji w Poznaniu w charakterze świadka. Pełnomocnik podkreślał, że dziennikarka nie była stroną postępowania, nie postawiono jej zarzutów, a wcześniej nie doręczono jej standardowego wezwania.
Wysłanie czterech funkcjonariuszy do miejsca zamieszkania dziennikarki, która miała zostać przesłuchana jedynie jako świadek i której miejsce pobytu oraz dane kontaktowe były znane, musi budzić poważne wątpliwości dotyczące proporcjonalności tych działań. Taki sposób postępowania może być odbierany jako próba wywarcia presji, zastraszenia i wywołania efektu mrożącego wobec osoby opisującej zagadnienia niewygodne dla obecnej władzy. Państwo nie może wykorzystywać Policji do ostentacyjnego nachodzenia dziennikarzy ani tworzyć atmosfery, w której podejmowanie tematów dotyczących działań rządu, stosunków polsko-niemieckich lub bezpieczeństwa państwa wiąże się z obawą przed wizytą funkcjonariuszy.
Nie przesądzając o związku pomiędzy działalnością dziennikarską redaktor Fedorskiej a prowadzonym postępowaniem, należy stanowczo podkreślić, że wszystkie okoliczności tej sprawy powinny zostać ujawnione i wyjaśnione. Wolność prasy oraz możliwość kontrolowania działań władzy wykonawczej są podstawowymi elementami demokratycznego państwa prawa.
W związku z powyższym zwracam się z następującymi pytaniami:
- Czy prawdą jest, że na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ma zostać skierowanych około 100 saperów lub innych żołnierzy Bundeswehry w celu prowadzenia prac przy zabezpieczeniach granicy polsko-rosyjskiej, a jeżeli tak, to kiedy mają przybyć i na jak długo?
- Kto podjął decyzję o udziale żołnierzy Bundeswehry w tych pracach, z czyjej inicjatywy rozpoczęto współpracę oraz na jakiej podstawie prawnej obce wojska mają przebywać i wykonywać zadania na terytorium Polski?
- Jaki dokładnie ma być zakres prac wykonywanych przez niemieckich żołnierzy oraz dlaczego zadania te nie mogą zostać zrealizowane przez jednostki inżynieryjne Wojska Polskiego lub polskich wykonawców?
- Czy żołnierze Bundeswehry uzyskają dostęp do dokumentacji, map, planów rozmieszczenia umocnień lub innych informacji istotnych dla bezpieczeństwa państwa, a jeżeli tak, to jakie środki ochrony informacji zostaną zastosowane?
- Dlaczego rząd nie przedstawił dotychczas opinii publicznej pełnej informacji o liczbie niemieckich żołnierzy, terminie ich przyjazdu, zakresie zadań oraz kosztach przedsięwzięcia?
- Czy prezes Rady Ministrów wyjaśni, dlaczego do miejsca zamieszkania redaktor Aleksandry Fedorskiej skierowano czterech funkcjonariuszy Policji w celu wykonania czynności związanych z jej przesłuchaniem w charakterze świadka oraz czy zostanie zbadane, czy działanie to było proporcjonalne i nie stanowiło formy nacisku na dziennikarkę?
Komentarze do interpelacji