Przejdź do głównej treści
Interpelacja#2372 · X kadencjaOdpowiedziano

Interpelacja w sprawie rozwoju branży żywności roślinnej

Wysłano: 28 marca 2024Wpłynęło: 25 marca 2024Oryginał w Sejm API
Analiza AI

Interpelacja posła Franciszka Sterczewskiego i grupy posłów dotyczy planowanego rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, które miałoby zastrzec nazwy takie jak „szynka”, „wędlina” czy „kiełbasa” wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego, co w opinii autorów utrudniłoby rozwój branży roślinnych zamienników mięsa i byłoby nieuzasadnione merytorycznie. Posłowie pytają ministra rolnictwa, dlaczego kontynuowano prace nad projektem mimo zmiany rządu, jakie argumenty za nim przemawiają, czy w konsultacjach uczestniczyła branża producentów roślinnych oraz kiedy prace nad projektem zostaną przerwane. Odpowiedzi udzielił 18 kwietnia 2024 r. sekretarz stanu Stefan Krajewski, jednak treść jego stanowiska nie została przekazana w dostępnych materiałach, więc nie można ocenić, czy resort odniósł się do postulatu wstrzymania prac nad rozporządzeniem.

Adresat · Odpowiedział
minister rolnictwa i rozwoju wsi

01Treść pytania

Pytanie posłów28 marca 2024
Interpelacja w sprawie rozwoju branży żywności roślinnej Szanowny Panie Ministrze, ochrona klimatu i środowiska jest jednym z największych wyzwań XXI wieku. Katastrofa klimatyczna musi być zwalczana na wszystkich polach, także w zakresie produkcji żywności. Wymaga to nie tylko przekształcenia rolnictwa, ale także wprowadzenia regulacji dotyczących nowo powstających produktów, które mogą skłonić społeczeństwo do zmiany nawyków żywieniowych na bardziej ekologiczne. Rolnictwo i produkcja żywności są szczególnie ważnymi dziedzinami gospodarki, bo odpowiadają na najbardziej podstawową potrzebę fizjologiczną człowieka – głód. Muszą one jednak przejść gruntowną reformę, aby dostosować je do wymagań technologicznych i ekologicznych. Jednym z istotnych wątków jest produkcja mięsa: jej gwałtowny wzrost w ostatnich latach wiąże się ze wzrostem emisji dwutlenku węgla, wylesianiem znacznych powierzchni na rzecz pastwisk, degradacją gleb, energochłonną produkcją nawozów i pasz, nawadnianiem pól, ogrzewaniem pomieszczeń czy w końcu przetwarzaniem, pakowaniem i dystrybucją produktów mięsnych (i mleczarskich). To więc nie tylko zanieczyszczenia powietrza, ale także gleb i wód oraz produkcja tworzyw sztucznych. Oczywiście produkcji mięsa nie da się wyeliminować (i nie jest to celem Zielonego Ładu ani żadnego innego zobowiązania międzynarodowego Polski czy Unii Europejskiej), ale należy dostosować ten segment rynku do warunków środowiskowych i klimatycznych. Zmiany w tym obszarze wsparte są faktami: coraz więcej osób rezygnuje ze spożywania produktów pochodzenia zwierzęcego lub je ogranicza. Równocześnie rozwija się rynek tzw. zamienników mięsa, mleka czy serów, czyli produktów podobnych do nich (smakiem, wyglądem i strukturą), lecz nie odzwierzęcych. Kupują je zarówno osoby jedzące mięso, jak i wegetarianie i weganie, którzy z różnych powodów nie chcą spożywać produktów pochodzenia zwierzęcego, ale chcą nadal używać w swojej kuchni tych smaków i konsystencji. Szczególnie w okresie pandemii COVID-19 dało się zauważyć znaczącą zmianę w tym zakresie i wzrost zarówno podaży, jak i popytu tzw. zamienników mięsa. Półki sklepowe wypełniły się bezmięsnym mięsem w różnych formach (burgerami, szynkami, kiełbasami). To wyraz nie tylko zmiany podejścia konsumentek i konsumentów, ale także procesów zachodzących na wolnym rynku. W tym kontekście jako błędny i niewłaściwy należy ocenić znajdujący się obecnie na etapie konsultacji społecznych projekt rozporządzenia ministra rolnictwa i rozwoju wsi zmieniającego rozporządzenie w sprawie znakowania poszczególnych rodzajów środków spożywczych (nr z wykazu 607). Projekt ten zakłada, że nazwy „szynka”, „wędlina”, „kiełbasa” mają zostać zarezerwowane wyłącznie dla produktów pochodzenia zwierzęcego. To o tyle nieuprawnione, że nazwy te nie odnoszą się do składu opisanych nimi produktów, ale do ich smaku i przeznaczenia. Przy tym, jak wykazują badania RoślinnieJemy, aktualne nazewnictwo nie powoduje u konsumentów i konsumentek wątpliwości czy pomyłek skutkujących zakupem produktu bezmięsnego zamiast mięsnego. Produkty bezmięsne są zatem jedynie pozorną konkurencją wobec produktów mięsnych, bo skierowane są do innej grupy konsumentek i konsumentów. Ten projekt rozporządzenia stanowi kolejny przykład ideologicznej i bezsensownej inicjatywy w legislacji, którą rząd koalicji 15 października otrzymał w spadku po rządzie Prawa i Sprawiedliwości. Jednak wobec braku merytorycznych przesłanek przemawiających za przyjęciem nowelizacji rozporządzenia prace nad nim należałoby przerwać. Tymczasem z informacji dostępnych w ramach Rządowego Centrum Legislacji wynika, że od 11 marca 2024 r. trwają konsultacje społeczne projektu. Mam zatem nadzieję, że konsultacje te dowiodą braku argumentów za zmianą rozporządzenia i że wkrótce ministerstwo przerwie te prace. W związku z powyższym zwracam się do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi z następującymi pytaniami: 1. Dlaczego kontynuowano prace nad zmianą rozporządzenia po zmianie rządu i kierownictwa ministerstwa? 2. Jakie argumenty przemawiają za zmianą rozporządzenia? 3. Czy w konsultacjach reprezentowana była branża roślinna, np. przez Polski Związek Producentów Żywności Roślinnej? Jeśli nie – dlaczego? 4. Jakie podmioty reprezentujące stronę społeczną wzięły udział w konsultacjach? Ile z nich reprezentowało branżę producentów roślinnych, a ile producentów produktów zwierzęcych? 5. Kiedy można spodziewać się przerwania prac nad tym zbędnym projektem? Z poważaniem Franciszek Sterczewski

02Odpowiedzi Ministerstwa1 odpowiedź

Sekretarz stanu Stefan Krajewski
Treść z PDF
18 kwietnia 2024

Treść odpowiedzi dostępna tylko w załączniku.

03Powiązane

Inne pytania: Sylwia Bielawska

Komentarze do interpelacji

Wymagane zalogowanie. Zaloguj się, aby skomentować.
Ładowanie
Interpelacja #2372 - Interpelacja w sprawie rozwoju branży żywności roślinnej | LexSum