Przejdź do głównej treści
Aktualności

18 poprawek, 7 głosów za: Sejm odrzucił rzecznika prywatności przy podsłuchach

Redakcja LexSum

Jeśli policja czy ABW założą ci podsłuch, a śledztwo się nie potwierdzi, i tak się o tym nie dowiesz. 31 lipca 2026 r. Sejm odrzucił wszystkie 18 poprawek klubu Razem, które miały wprowadzić niezależnego rzecznika prywatności pilnującego zgód na inwigilację. Tego samego dnia uchwalił całą ustawę wzmacniającą nadzór sądu nad podsłuchami.

Ustawa o podsłuchach, o którą spierano się od kwietnia

Gdy policja, ABW czy inna służba zakłada komuś podsłuch, a śledztwo nic nie wykazuje, ten ktoś zwykle nigdy się o tym nie dowie. Rządowy projekt zmiany dziewięciu ustaw (druk nr 2411), który wpłynął do Sejmu 14 kwietnia 2026 r., miał to po części naprawić - wzmacniając kontrolę sądu nad tzw. kontrolą operacyjną, czyli podsłuchami i inną tajną inwigilacją prowadzoną przez Policję, Straż Graniczną, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Żandarmerię Wojskową, Krajową Administrację Skarbową i inne służby. Po zmianach sąd musi pisemnie uzasadniać każdą zgodę na podsłuch, a nie tylko odmowę, i może w każdej chwili przerwać kontrolę, jeśli przestały istnieć jej powody.

Co proponował klub Razem

Te osiemnaście poprawek, przygotowanych na bazie propozycji Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zgłosił w drugim czytaniu 29 lipca 2026 r. Klub Poselski Razem. Wprowadzałyby one instytucję niezależnego rzecznika prywatności:

  • Przy Rzeczniku Praw Obywatelskich miał powstać zespół tzw. rzeczników prywatności - prawników z co najmniej dziesięcioletnim stażem zawodowym i dostępem do najwyższej klauzuli tajności.
  • Rzecznik miałby prawo być obecny na posiedzeniach sądu, gdy służby wnioskują o zgodę na podsłuch, oraz wgląd w akta sprawy.
  • Mógłby zaskarżać decyzje sądu w sprawie podsłuchu, tak jak dziś może to robić policja czy prokurator.
  • Osoba objęta podsłuchem byłaby zawiadamiana o tym najpóźniej 12 miesięcy po zakończeniu śledztwa, z możliwością przedłużenia tego terminu nawet do 2 lat, i mogłaby żądać od Skarbu Państwa od 2000 do 20 000 złotych odszkodowania, jeśli podsłuch okazał się bezpodstawny.

Głos wnioskodawczyni

"Kontrola operacyjna to jest bardzo inwazyjne narzędzie i nie chodzi o to, żeby służby jej nie stosowały. Chodzi o to, żeby robiły to tylko wtedy, gdy inne, mniej inwazyjne dla prywatności środki zawiodą" - mówiła podczas debaty 29 lipca 2026 r. posłanka Marcelina Zawisza (Razem).

Odpowiedź rządu

"Jeśli chodzi o poprawkę przedstawioną przez panią poseł Zawiszę, dotyczącą dodatkowej instytucji, wydaje nam się to zbędne. Po prostu niech zajmuje się tymi kwestiami dobrze wyposażony sąd" - odpowiadał w Sejmie minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, zapowiadając negatywne stanowisko rządu wobec poprawek.

7 głosów za, 239 przeciw

31 lipca 2026 r., podczas trzeciego czytania, Sejm odrzucił cały pakiet poprawek jednym głosowaniem: 7 głosów za, 239 przeciw, 196 wstrzymujących się (Głosowanie nr 17).

Za poprawkami głosował w komplecie Klub Razem oraz pojedynczy posłowie niezrzeszeni z Rozwój Plus i Konfederacji. Przeciw, w pełnym składzie, zagłosowały największe kluby koalicji rządzącej i opozycji: Koalicja Obywatelska, Polska2050, PSL-Trzecia Droga, Lewica i Centrum. Klub PiS oraz Rozwój Plus w zdecydowanej większości wstrzymały się od głosu, podobnie Konfederacja.

Sama ustawa przeszła tego samego dnia

Tego samego dnia Sejm uchwalił już całą ustawę - 264 głosy za, 176 wstrzymujących się i tylko 1 przeciw (Głosowanie nr 18). W głosowaniu nad całością projektu klub PiS wstrzymał się niemal w komplecie (138 głosów), podobnie klub Rozwój Plus (34 z 40 głosujących) - jak wynika z analizy głosowania, opozycja nie chciała jawnie blokować wzmocnienia nadzoru sądowego nad służbami, ale nie w pełni utożsamiała się z projektem. Jedynym głosem przeciw był - jak informował portal OKO.press - poseł Mariusz Gosek z PiS.

Czego zabrakło zdaniem ekspertów

Wcześniej, na etapie prac komisyjnych, do projektu odniósł się Urząd Ochrony Danych Osobowych w opinii do druku nr 2411-001. UODO popiera kierunek zmian, ale ostrzega, że projekt nie realizuje w pełni wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 28 maja 2024 r. w sprawie Pietrzak, Bychawska-Siniarska i inni przeciwko Polsce - bo nadal nie przewiduje obowiązku informowania osoby po zakończeniu podsłuchu, jeśli nie znaleziono przeciwko niej żadnych dowodów. Podobną ocenę, choć spoza Sejmu, sformułowała Fundacja Panoptykon, od lat zajmująca się ochroną prywatności - jej zdaniem ustawa nie realizuje głównego celu, jakim miała być realna kontrola nad służbami, właśnie dlatego, że nie wprowadza obowiązku informowania osób niesłusznie inwigilowanych.

Teraz Senat

Ustawa trafiła teraz do Senatu, który może ją przyjąć bez poprawek, wprowadzić własne zmiany albo odrzucić w całości. Dopiero po zakończeniu prac w Senacie i podpisaniu przez prezydenta nowe przepisy mogłyby wejść w życie - a spór o to, czy osoby niesłusznie inwigilowane mają prawo się o tym dowiedzieć, pozostaje otwarty.

Artykuł wygenerowany przez AI, zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję

Komentarze

Wymagane zalogowanie. Zaloguj się, aby skomentować.
Ładowanie