Jeśli trzymasz psa na łańcuchu, ustawa właśnie domyka furtkę do wyjątków. 3 lipca 2026 r. Sejm jednogłośnie odrzucił obie poprawki, które Senat wniósł do ustawy o ochronie zwierząt - mimo że dzień wcześniej komisja rekomendowała ich przyjęcie, a sprawozdawczyni na mównicy ogłosiła, że posłowie „odpinają psy z łańcuchów”.
Ustawa łańcuchowa: od weta prezydenta do stołu komisji
Sejm uchwalił nowelizację ustawy o ochronie zwierząt w wersji ograniczonej wyłącznie do psów już 7 listopada 2025 r. Prezydent Karol Nawrocki nie podpisał wtedy ustawy i odesłał ją do ponownego rozpatrzenia, uznając ją za zbyt wąską i pozbawioną jasnej definicji kojca. 2 grudnia 2025 r. sam złożył w Sejmie własny projekt zmiany tej samej ustawy, tym razem obejmujący wszystkie zwierzęta domowe. Nadzwyczajna Komisja do spraw ochrony zwierząt połączyła go z projektem poselskim i przygotowała wspólny tekst, który Sejm uchwalił 29 maja 2026 r. Senat rozpatrzył ustawę 25 czerwca 2026 r. i wniósł do niej dwie poprawki: pierwsza pozwalałaby szczeniętom karmionym przez sukę mieszkać z nią w jednej budzie do trzeciego miesiąca życia, druga zwalniałaby psy pasterskie przy sezonowym, tradycyjnym wypasie z części standardowych obowiązków dotyczących trzymania psów. Marszałek Sejmu skierował uchwałę Senatu do komisji 26 czerwca 2026 r., a ta 2 lipca 2026 r. jednogłośnie zarekomendowała przyjęcie obu poprawek bez zmian. Uchwalenie ustawy 29 maja premier Donald Tusk skomentował publicznie jako zamknięcie sprawy trzymania psów na łańcuchu, a media pisały o szerokim poparciu społecznym dla zakazu.
Sprawozdawczyni: „odpinamy psy z łańcuchów”
„Do tzw. ustawy łańcuchowej Senat wniósł dwie poprawki, a wczoraj Komisja Nadzwyczajna do spraw ochrony zwierząt jednogłośnie te poprawki poparła. Tak więc, szanowni państwo, odpinamy psy z łańcuchów” - mówiła 3 lipca 2026 r. na mównicy sejmowej posłanka Katarzyna Piekarska (KO), sprawozdawczyni Komisji Nadzwyczajnej do spraw ochrony zwierząt, prezentując sprawozdanie z prac nad poprawkami Senatu.
Głosowanie poszło w drugą stronę
Sejm zagłosował dokładnie odwrotnie, niż zapowiadała sprawozdawczyni. W głosowaniu nad poprawką nr 1, dotyczącą szczeniąt trzymanych z matką, żaden z 429 głosujących posłów nie opowiedział się za - 423 było przeciw, 6 wstrzymało się. W głosowaniu nad poprawką nr 2, w sprawie psów pasterskich, wynik był równie jednoznaczny: 0 głosów za, 429 przeciw, 1 wstrzymujący się na 430 głosujących. Obie poprawki - mimo rekomendacji komisji sprzed dnia, by je przyjąć - zostały odrzucone.
Jak kluby głosowały nad poprawką o szczeniętach
- PiS: 0 głosów za, 162 przeciw, 5 wstrzymań
- Koalicja Obywatelska: 0 głosów za, 152 przeciw
- PSL-Trzecia Droga: 0 głosów za, 32 przeciw
- Lewica: 0 głosów za, 21 przeciw
- Konfederacja: 0 głosów za, 14 przeciw
- Polska2050: 0 głosów za, 13 przeciw
- Centrum: 0 głosów za, 13 przeciw
Co odrzucenie oznacza w praktyce
Dla właścicieli suk, które niedawno urodziły szczenięta, nic się nie zmienia w kierunku złagodzenia - obowiązują zasady z ustawy w kształcie uchwalonym przez Sejm 29 maja 2026 r., zanim wróciła z poprawkami z Senatu, czyli bardziej rygorystyczne wymogi dotyczące trzymania młodych zwierząt niż proponował Senat. Podobny mechanizm dotyczy drugiej poprawki: ulga dla psów pasterskich przy sezonowym wypasie, którą chciał wprowadzić Senat, nie trafi do ustawy. Dokumentacja nie podaje, ilu hodowców czy pasterzy realnie skorzystałoby z tych dwóch złagodzeń, gdyby zostały przyjęte.
Co faktycznie zmienia ustawa
Rdzeń ustawy nie był przedmiotem tych dwóch głosowań i pozostaje w mocy - zgodnie z tekstem uchwalonym przez Komisję Nadzwyczajną do spraw ochrony zwierząt (druk nr 2538). Trzymanie psów i kotów na stałej uwięzi - na łańcuchu lub smyczy - będzie zakazane, z wyjątkami na czas transportu zwierzęcia, wystawy, pokazu, zabiegu u weterynarza albo gdy trzeba na chwilę zapobiec niebezpieczeństwu ze strony zwierzęcia. Pies trzymany poza domem musi mieć stały dostęp do całego ogrodzonego podwórka; jeśli teren nie jest ogrodzony albo pies stwarza zagrożenie, wolno trzymać go w kojcu - pod warunkiem że jest na tyle duży, by mógł się swobodnie poruszać, ma solidną konstrukcję i co najmniej dwie ściany przepuszczające światło i powietrze, a psu trzeba codziennie zapewnić ruch na zewnątrz. Każdy pies trzymany w kojcu, nieogrzewanym pomieszczeniu lub na dworze musi mieć drewnianą budę chroniącą przed zimnem i deszczem, dopasowaną do jego wielkości. Minister rolnictwa wyda jeszcze przepis wykonawczy z dokładnymi wymiarami kojca, po opinii Głównego Lekarza Weterynarii. Zasady nie obejmą psów służbowych, m.in. policyjnych i wojskowych, oraz zwierząt trzymanych w schroniskach i części hodowli. Właściciele dostaną 12 miesięcy od ogłoszenia ustawy na dostosowanie się do nowych wymogów.
Mimo odrzucenia obu poprawek Senatu, proces legislacyjny dobiegł końca - według danych Kancelarii Sejmu ustawa trafiła do prezydenta, który złożył pod nią podpis. To ten sam Karol Nawrocki, który w listopadzie 2025 r. odesłał do Sejmu pierwszą, węższą wersję zakazu jako nieprecyzyjną, a później przedstawił własny projekt - ten sam, pod którym dziś widnieje jego podpis.

Komentarze