Przejdź do głównej treści
Aktualności

Sejm zakończył prace nad ustawą o platformach - bez wprost zagwarantowanego prawa Polaków do pozwu w kraju

Redakcja LexSum

Jeśli duża platforma internetowa bezpodstawnie usunie twój post, zablokuje konto albo zignoruje zgłoszenie nielegalnej treści, nie pozwiesz jej wprost przed polskim sądem - mimo że taką możliwość dawała jedna z odrzuconych poprawek do ustawy, którą Sejm uchwalił 31 lipca 2026 r. stosunkiem głosów 249 do 6.

Druga próba wdrożenia unijnych zasad dla Big Techu

Unijny akt o usługach cyfrowych (DSA) obowiązuje we wszystkich krajach Unii Europejskiej od lutego 2024 roku, ale Polska wciąż nie miała przepisów wykonawczych wskazujących, kto ma pilnować jego przestrzegania wobec sklepów internetowych, wyszukiwarek czy mediów społecznościowych. Rządowy projekt (druk nr 2815) to zmienia - i to już druga próba tej regulacji. Wcześniejszą, łączną wersję przepisów prezydent zawetował w styczniu 2026 roku, wskazując na ryzyko administracyjnej cenzury. Dlatego materię podzielono na dwa osobne projekty: ten, który Sejm uchwalił 31 lipca 2026 r., dotyczy wyłącznie nadzoru nad platformami, a osobna ustawa o blokowaniu nielegalnych treści jest procedowana równolegle.

Co faktycznie zmienia ustawa

  • Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej zostaje głównym koordynatorem do spraw usług cyfrowych w Polsce.
  • Prezes UOKiK odpowiada za ochronę konsumentów, a przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - za platformy z materiałami wideo.
  • Powstaje licząca od 15 do 18 osób rada nadzorująca system, w tym przedstawiciele Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka, Urzędu Ochrony Danych Osobowych, UOKiK i KRRiT.
  • Organizacje będą mogły ubiegać się o status "zaufanego podmiotu sygnalizującego" - ich zgłoszenia nielegalnych treści platformy muszą rozpatrywać priorytetowo.
  • Naukowcy zyskują możliwość ubiegania się o status zweryfikowanego badacza i dostęp do danych platform do celów badawczych.
  • Firmom za łamanie zasad grożą kary pieniężne do 6% ich światowego obrotu.

Dziesięć poprawek, jeden spór

Zanim ustawa trafiła do ostatecznego głosowania, wróciła jeszcze raz do Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii. Powodem było dziesięć poprawek zgłoszonych podczas drugiego czytania 29 lipca 2026 r. Komisja rozpatrzyła je dzień później, 30 lipca, i w dodatkowym sprawozdaniu (druk nr 2815-A) zarekomendowała przyjęcie sześciu z nich - m.in. rozszerzenie składu rady nadzorującej o przedstawicieli Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka - oraz odrzucenie czterech. Wśród odrzuconych była poprawka, która wprost dawałaby polskim użytkownikom platform prawo do pozwania ich przed polskim sądem i prowadzenia sprawy w języku polskim. Sprawozdawczynią komisji była posłanka Anna Sobolak z Koalicji Obywatelskiej.

"Nie mamy się do kogo odwołać"

"A w momencie, kiedy podejmą wobec nas decyzję polegającą na usunięciu np. postu albo komentarza, to my nie mamy do kogo się odwołać" - mówił podczas debaty 29 lipca 2026 r. poseł Michał Gramatyka z Polski 2050, przekonując do przyjęcia całej ustawy i przypominając, że od 2023 r. na dużych platformach zapadło prawie pół miliarda decyzji moderacyjnych - w większości bez udziału człowieka.

Sąd Najwyższy: krąg uprawnionych do pozwu zbyt wąski

Krytycznie do fragmentu przepisów o pozwach cywilnych odniósł się Sąd Najwyższy w opinii przesłanej do Sejmu 15 lipca 2026 r. Do większości projektu SN nie miał zastrzeżeń, ale zwrócił uwagę, że prawo do pozywania platform w imieniu użytkownika dostają w nim przede wszystkim urzędy i organizacje ze statusem "zaufanego sygnalisty", a nie - jak przewiduje prawo unijne - dowolne niezależne organizacje umocowane przez samego poszkodowanego. Sąd ostrzegał też, że skupienie wszystkich sporów o zablokowanie treści w jednym sądzie w Warszawie może wydłużyć czas ich rozpoznawania, a szerokie uprawnienia "sygnalistów" do pozywania platform mogą w praktyce zachęcać ich do traktowania takich spraw jako źródła dochodu.

Zagraniczne platformy poza zasięgiem kar?

Osobne zastrzeżenia zgłosiła Polska Izba Rzeczników Patentowych. Jej zdaniem kary sięgające 6% światowego obrotu i możliwość dochodzenia odszkodowań mogą się okazać martwe wobec firm zarejestrowanych poza Unią Europejską - trudno będzie im doręczyć pozew, ustalić winę czy wyegzekwować wyrok, a duża zagraniczna platforma może dodatkowo sztucznie zaniżać wykazywany obrót, przenosząc zyski do innej spółki z tej samej grupy kapitałowej. Izba ocenia, że stawia to polskie firmy w gorszej pozycji konkurencyjnej niż dużych zagranicznych graczy.

Jak głosowały kluby

Całość ustawy Sejm przyjął 31 lipca 2026 r. stosunkiem głosów 249 do 6, przy 190 głosach wstrzymujących się. Za była niemal cała koalicja rządząca, w tym Koalicja Obywatelska (155 głosów) i PSL-Trzecia Droga (32). Klub PiS w większości wstrzymał się od głosu - na 140 głosujących posłów tylko 2 poparło ustawę, 1 był przeciw, a 137 nie zajęło jednoznacznego stanowiska. Podobnie zachował się cały klub RozwojPlus - 37 wstrzymań.

Formalny stan procesu w Sejmie

Głosowanie nad całością projektu zamyka - przynajmniej na razie - prace Sejmu nad tą częścią wdrożenia unijnych przepisów o platformach internetowych. Dostępne materiały nie pokazują jeszcze, na jakim etapie ustawa znajduje się dziś, 6 sierpnia 2026 r. - nie ma w nich ani informacji o pracach Senatu, ani o podpisie prezydenta, więc nie można mówić, że nowe przepisy już obowiązują. Osobno, równolegle, Sejm pracuje nad drugą częścią pierwotnego projektu - przepisami o blokowaniu nielegalnych treści w internecie, które w wersji łącznej wcześniej zawetował prezydent.

Artykuł wygenerowany przez AI, zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję

Komentarze

Wymagane zalogowanie. Zaloguj się, aby skomentować.
Ładowanie