Szybkie podsumowanie
Jeśli jedziesz na wakacje i nocujesz w hotelu, pensjonacie czy na kwaterze prywatnej dłużej niż dobę, zapłacisz nową opłatę doliczoną do rachunku - maksymalnie do 5 zł za każdą noc, o ile akurat ta gmina zdecyduje się ją pobierać (nie musi). Jeśli masz ukończone 70 lat, jesteś rodzicem w rodzinie wielodzietnej z Kartą Dużej Rodziny albo masz znaczny stopień niepełnosprawności - z opłaty będziesz zwolniony.
Projekt zmienia dwie ustawy - o podatkach i opłatach lokalnych oraz o dochodach samorządów - i dotyczy tego, jak gminy mogą pobierać pieniądze od turystów. Dziś gmina może wprowadzić tzw. opłatę miejscową tylko wtedy, gdy spełnia surowe warunki klimatyczne i krajobrazowe określone przez rząd. Grupa posłów (przedstawiciel wnioskodawców: poseł Rafał Komarewicz) chce znieść ten wymóg i zastąpić opłatę miejscową nową opłatą turystyczną, którą będzie mogła wprowadzić dowolna gmina w Polsce, niezależnie od klimatu czy krajobrazu.
- Dziś opłatę mogą pobierać tylko gminy spełniające warunki klimatyczne i krajobrazowe określone przez rząd; po zmianie każda gmina sama zdecyduje, czy wprowadzić opłatę turystyczną, bez żadnych dodatkowych warunków.
- Znikają przepisy rządowe określające, jaka miejscowość może pobierać opłatę - całą decyzję przejmuje rada gminy, łącznie z ustaleniem konkretnej stawki.
- Dziś maksymalna stawka opłaty miejscowej wynosi 3,31 zł dziennie w zwykłych miejscowościach i 4,67 zł w uzdrowiskach (w 2026 r. ma to być odpowiednio 3,46 zł i 4,89 zł); po zmianie maksymalna stawka opłaty turystycznej wyniesie do 5 zł za dobę dla wszystkich miejscowości, do końca 2027 r.
- Rozszerza się grono osób zwolnionych z opłaty o: seniorów po 70. roku życia, osoby ze znacznym stopniem niepełnosprawności oraz członków rodzin wielodzietnych z Kartą Dużej Rodziny.
- Gminy, które już dziś pobierają opłatę miejscową, będą mogły robić to na starych zasadach jeszcze maksymalnie przez rok od wejścia ustawy w życie, zanim będą musiały przejść na nowe przepisy.
Projekt złożyła grupa posłów, a przedstawicielem wnioskodawców jest poseł Rafał Komarewicz. Uzasadniają go tym, że dzisiejsze zasady pobierania opłaty są oderwane od realnych potrzeb gmin związanych z ruchem turystycznym.
Jeśli jedziesz na wakacje i nocujesz w hotelu, pensjonacie czy na kwaterze prywatnej dłużej niż dobę, zapłacisz nową opłatę doliczoną do rachunku - maksymalnie do 5 zł za każdą noc, o ile akurat ta gmina zdecyduje się ją pobierać (nie musi). Jeśli masz ukończone 70 lat, jesteś rodzicem w rodzinie wielodzietnej z Kartą Dużej Rodziny albo masz znaczny stopień niepełnosprawności - z opłaty będziesz zwolniony. Jeśli prowadzisz hotel, pensjonat albo wynajmujesz pokoje turystom, dojdzie ci obowiązek pobierania opłaty od gości, prowadzenia jej ewidencji i przekazywania pieniędzy do gminy, co oznacza zmiany w systemach rezerwacyjnych i kasowych. Jeśli mieszkasz w gminie, która dziś nie mogła pobierać opłaty bo nie spełniała warunków klimatycznych (np. duże miasto zmagające się z tłumem turystów), twoja gmina zyska nowe źródło pieniędzy do budżetu - choć projekt nie gwarantuje, że trafią one akurat na infrastrukturę turystyczną.
Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji Kancelarii Sejmu zwraca uwagę, że opłata turystyczna zaproponowana w projekcie może być w rzeczywistości podatkiem, a nie opłatą - bo turysta nie otrzymuje w zamian żadnego konkretnego świadczenia od gminy, tylko samą możliwość przebywania w miejscowości. Zdaniem Biura, jeśli uznać ją za podatek, powinna wchodzić w życie dopiero od nowego roku podatkowego, a nie w trakcie roku, zgodnie z zasadami wynikającymi z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego (TK). Biuro wytyka też, że projekt nie tłumaczy, dlaczego z opłaty mają być zwolnieni akurat seniorzy po 70. roku życia, rodziny wielodzietne i osoby ze znaczną niepełnosprawnością, a nie inne grupy. W konsultacjach społecznych wzięło udział 120 osób, które zgłosiły 49 komentarzy - większość popierała samą ideę opłaty turystycznej, ale krytykowała zbyt niską maksymalną stawkę (5 zł) oraz brak zapisania wprost, na co gminy mają wydawać zebrane pieniądze.
Wnioskodawcy twierdzą, że projekt nie wywoła skutków dla budżetu państwa, a w pierwszym roku po wejściu w życie ustawy - także dla budżetów gmin, bo stare uchwały o opłacie miejscowej pozostaną w mocy. Biuro Ekspertyz Sejmu podważa jednak to drugie stwierdzenie, bo to same rady gmin będą decydować, czy zostawić starą opłatę, czy wcześniej ją uchylić i wprowadzić nową. W dłuższej perspektywie szacuje się, że wszystkie gminy razem mogłyby zyskać nawet ok. 500 mln zł rocznie z nowej opłaty (to 0,28% ich dzisiejszych dochodów własnych), choć realnie będzie to mniej, bo nie wszystkie gminy zdecydują się ją wprowadzić. Dla porównania - dziś opłata miejscowa daje gminom w całej Polsce tylko ok. 58 mln zł rocznie (dane za 2022 r.), więc potencjalny wzrost jest spory. Dla osób korzystających z noclegów łączny koszt nowej opłaty w skali kraju szacuje się - w zależności od tego, ile gmin ją wprowadzi i w jakiej wysokości - od ok. 94 mln zł do nawet 468 mln zł rocznie. Ryzykiem jest to, że część turystów może skracać pobyty albo wybierać tańsze noclegi lub gminy bez opłaty, a część ofert noclegowych może przejść do szarej strefy, żeby uniknąć jej pobierania.
Projekt wpłynął do Sejmu 7 listopada 2025 r. Opinię o skutkach regulacji sporządziło Biuro Ekspertyz Sejmu 30 grudnia 2025 r. Podobne postulaty wcześniej zgłaszano Sejmowi w formie obywatelskich petycji.
Sporny jest sam charakter nowej daniny. Biuro Ekspertyz Sejmu ostrzega, że skoro turysta nie dostaje w zamian żadnego konkretnego świadczenia od gminy, opłata turystyczna przypomina bardziej ukryty podatek niż opłatę - a to rodzi pytanie, czy nie powinna wchodzić w życie dopiero od nowego roku podatkowego, a nie w jego trakcie. W konsultacjach społecznych część głosów krytykowała projekt za brak zapisania, na co konkretnie gminy muszą wydawać zebrane pieniądze - bez takiego zastrzeżenia, zdaniem krytyków, to po prostu kolejny podatek nałożony na turystów bez wyznaczonego celu.
Komentarze do druku