Jeśli Twoja pensja zasadnicza jest dziś niższa od krajowego minimum, bo firma dopłaca do niej premią, dodatkiem funkcyjnym lub nagrodą, ta praktyka może się skończyć od 2027 roku. Sejm zdecydowaną większością odrzucił wniosek o odrzucenie projektu ustawy, która oddziela premie od podstawy płacy minimalnej - za storpedowaniem projektu głosowała niemal wyłącznie Konfederacja.
Premia przestanie ratować pracodawcę
Sprawa dotyczy mechanizmu, z którego dziś korzysta wielu pracodawców rozliczających pensje na poziomie minimalnym: firma może dopłacić brakującą kwotę do minimalnego wynagrodzenia premią, dodatkiem funkcyjnym albo nagrodą, więc sama pensja zasadnicza bywa niższa od ustawowego minimum. Poselski projekt ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (druk nr 1811) ma to zmienić od 2027 roku - premie, dodatki funkcyjne i nagrody przestaną się wliczać do podstawy płacy minimalnej. Pracodawca będzie musiał dopłacić do minimum samą pensję zasadniczą, a premię pracownik dostanie dodatkowo, osobno, ponad gwarantowane minimum.
Co zmienia projekt
Dziś: firma może dopłacać do pensji minimalnej premią, dodatkiem funkcyjnym lub nagrodą, więc sama pensja zasadnicza bywa niższa od minimum.
Po zmianie (od 2027 r.): premie, dodatki funkcyjne i nagrody przestaną się liczyć do podstawy minimalnego wynagrodzenia.
Pracodawca będzie musiał dopłacić do poziomu minimalnego samą pensję zasadniczą - premie i dodatki pracownik dostanie do tego, osobno.
To wciąż projekt poselski po pierwszym czytaniu - nie jest jeszcze obowiązującym prawem, teraz trafia do dalszych prac.
Niemal cały Sejm po jednej stronie
11 czerwca 2026 roku, na 59. posiedzeniu, Sejm głosował nad wnioskiem o odrzucenie projektu już w pierwszym czytaniu - czyli nad próbą zatrzymania prac, zanim się na dobre zaczną. Wniosek przepadł: 21 głosów za odrzuceniem, 419 przeciw, 2 wstrzymujące się. Przeciw odrzuceniu, czyli za dalszymi pracami nad projektem, głosowały niemal jednomyślnie kluby zwykle na politycznych antypodach: Koalicja Obywatelska (153 głosy przeciw), Prawo i Sprawiedliwość (178 przeciw, przy 1 głosie za odrzuceniem), PSL-Trzecia Droga (29 przeciw), Lewica (21 przeciw), Polska2050 (14 przeciw) i Centrum (13 przeciw, 1 wstrzymujący się). Za odrzuceniem opowiedziała się niemal w komplecie Konfederacja (15 głosów za) i Konfederacja Korony Polskiej (2 głosy za) - to jedyne kluby, które chciały zatrzymać projekt już na starcie. Z danych o dyscyplinie klubowej wynika, że jeden poseł PiS zagłosował za odrzuceniem wbrew reszcie klubu, a jeden poseł Centrum wstrzymał się od głosu, choć 13 kolegów z klubu było przeciw.
Wynik głosowania
Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu: 21 głosów za, 419 przeciw, 2 wstrzymujące się - przy 442 oddanych głosach wniosek zdecydowanie przepadł, więc projekt nie zostaje zatrzymany.
Czego nie wiadomo jeszcze o kosztach
Projekt nie zawiera Oceny Skutków Regulacji, więc nie wiadomo, ilu pracowników i pracodawców faktycznie obejmie zmiana ani ile będzie kosztować firmy. Zyskać mają pracownicy, którym dziś premie i dodatki 'zjadają' część gwarantowanego minimum - po zmianie mieliby dostawać pełną pensję zasadniczą na poziomie minimalnym, a premie osobno, do tego. Pracodawcy, którzy dziś w ten sposób rozliczają pracowników, poniosą wyższe koszty samej podstawy wynagrodzeń. Zmiana miałaby wejść w życie od 2027 roku, ale to wciąż wczesny etap prac legislacyjnych.
Projekt rusza do dalszych prac
To była kontynuacja pierwszego czytania - wcześniejsze posiedzenie, 29 maja 2026 roku, nie zdołało go zakończyć. Skoro Sejm odrzucił wniosek o odrzucenie, projekt trafia teraz do dalszych etapów procesu legislacyjnego, a jego ostateczny kształt - w tym szczegóły dotyczące zakresu zmian i faktycznych kosztów dla firm - może się jeszcze zmienić.

Komentarze