Szybkie podsumowanie
Bezpośrednio to głosowanie niczego nie zmienia w życiu obywateli - to odrzucenie jednej z wielu poprawek, a nie ostateczny kształt prawa. Prawdziwe znaczenie ma cała ustawa, przyjęta tego samego dnia. Jeśli mieszkasz na wsi albo w małej miejscowości, gdzie dziś nie dojedziesz autobusem, bo linia się gminie nie opłaca - twoja gmina będzie mogła uruchomić przejazd na żądanie: zamawiasz kurs, a po ciebie przyjeżdża samochód osobowy zamiast pustego autobusu jadącego według rozkładu, którego nikt nie używa.
To głosowanie dotyczyło jednej z kilkudziesięciu poprawek zgłoszonych do rządowego projektu reformy organizacji transportu publicznego w gminach i powiatach - projektu, który tego samego dnia ostatecznie stał się prawem. Grupa posłów, w głosowaniu poparta niemal wyłącznie przez klub PiS, przygotowała własną, alternatywną wersję jednego z zapisów ustawy - to właśnie wniosek mniejszości nr 20. Sejm go odrzucił (186 głosów za, 246 przeciw), więc do ustawy weszła wersja rekomendowana przez komisję, a nie ta proponowana przez wnioskodawców. Sama ustawa - dotycząca m.in. przejazdów na żądanie w miejscowościach bez autobusów - została przyjęta jeszcze tego samego dnia, 17 lipca 2026 r.
- Gminy będą mogły uruchamiać przejazd na żądanie: zamiast pustego autobusu jadącego według rozkładu, mieszkaniec zamawia kurs, a po niego przyjeżdża samochód osobowy.
- Do przejazdu na żądanie nie będą działać zwykłe ustawowe zniżki na bilety, np. dla uczniów czy emerytów.
- Zarządzanie środkami z funduszu wspierającego przewozy autobusowe na poziomie województwa przechodzi od wojewody do marszałka województwa.
- Przewoźnicy dostaną 12 miesięcy od wejścia ustawy w życie na dostosowanie pojazdów do nowych obowiązków.
- Odrzucony wniosek mniejszości nr 20 sam w sobie niczego nie zmienił - do ustawy weszła wersja zapisu przygotowana przez komisję, a nie ta proponowana przez wnioskodawców.
Wniosek mniejszości nr 20 zgłosiła podczas prac komisji grupa posłów niezgadzająca się z częścią ustaleń Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego. W głosowaniu poparł go niemal wyłącznie klub PiS (177 z 186 głosów za). Dokładne uzasadnienie wnioskodawców nie jest dostępne w materiałach.
Bezpośrednio to głosowanie niczego nie zmienia w życiu obywateli - to odrzucenie jednej z wielu poprawek, a nie ostateczny kształt prawa. Prawdziwe znaczenie ma cała ustawa, przyjęta tego samego dnia. Jeśli mieszkasz na wsi albo w małej miejscowości, gdzie dziś nie dojedziesz autobusem, bo linia się gminie nie opłaca - twoja gmina będzie mogła uruchomić przejazd na żądanie: zamawiasz kurs, a po ciebie przyjeżdża samochód osobowy zamiast pustego autobusu jadącego według rozkładu, którego nikt nie używa. Jeśli jesteś uczniem albo emerytem korzystającym dziś z ustawowej zniżki na bilet - przy takim przejeździe na żądanie ta zniżka nie zadziała. Dokument nie podaje, ile gmin skorzysta z nowego rozwiązania ani ilu mieszkańców wsi faktycznie dziś nie ma dostępu do autobusu. Podczas debaty sejmowej padła liczba około 15 milionów osób dotkniętych w Polsce tzw. wykluczeniem transportowym, ale to dane przywołane przez jednego z posłów w wystąpieniu klubowym, a nie oficjalny szacunek rządowy.
Wynik wyraźnie podzielony wzdłuż osi rząd-opozycja: za było 186 posłów, przeciw 246, 9 wstrzymało się - do przyjęcia brakowało 61 głosów. Za głosował niemal wyłącznie PiS (177 za, 1 wstrzymanie) razem z małymi klubami: Razem (4 za) i częścią niezrzeszonych (3 za). Przeciw byli jednogłośnie: KO (152 przeciw), PSL-TD (32), Lewica (21), Polska2050 (14), Centrum (13) i Konfederacja_KP (3) - czyli cała koalicja rządząca. Co ciekawe, Konfederacja nie poparła poprawki PiS - jej posłowie głosowali przeciw (7) albo wstrzymali się (7), nie oddając ani jednego głosu za.
Samo odrzucenie wniosku mniejszości nr 20 nie ma osobnych skutków - znaczenie praktyczne ma ustawa jako całość, przyjęta tego samego dnia (237 głosów za, 195 przeciw). Dokument, którym dysponujemy, nie zawiera Oceny Skutków Regulacji (OSR) ani danych liczbowych o kosztach wdrożenia, więc nie da się podać, ile będzie kosztować uruchomienie przejazdów na żądanie w gminach ani ilu mieszkańców z niego skorzysta. Z treści ustawy wynika natomiast, że gminy zyskają nowe narzędzie do obsługi miejscowości bez opłacalnych linii autobusowych, urzędy marszałkowskie przejmą od wojewodów zarządzanie częścią środków na dofinansowanie przewozów, a przewoźnicy będą mieli 12 miesięcy od wejścia ustawy w życie na dostosowanie pojazdów do nowych obowiązków. Większość przepisów zacznie obowiązywać po 14 dniach od ogłoszenia ustawy, część - w tym zmiany dotyczące nowego funduszu - dopiero po 6 lub 12 miesiącach.
To było głosowanie w trzecim czytaniu, tuż przed ostatecznym przyjęciem ustawy 17 lipca 2026 r. Projekt przeszedł pierwsze czytanie 2 lipca, potem prace w komisji, a podczas drugiego czytania 16 lipca ponownie skierowano go do komisji przed głosowaniem nad licznymi poprawkami i wnioskami mniejszości.
Reforma transportu wywołała spór widoczny w wielu głosowanych tego dnia poprawkach i wnioskach mniejszości - wynik 186:246 pokazuje, że sprzeciw nie był marginalny. Podczas debaty pojawiały się pytania o przenoszenie zarządzania funduszem na przewozy autobusowe z wojewodów na marszałków województw oraz o brak ustawowych zniżek biletowych przy nowym przejeździe na żądanie. PiS głosował w bloku za wersjami odrzuconymi przez komisję, cała koalicja rządząca konsekwentnie je odrzucała. Dokładna treść argumentów za samym wnioskiem nr 20 nie jest dostępna w materiałach.
W klubie niezrzeszonych i w klubie Demokracja doszło do rozłamu - część głosowała za wnioskiem mniejszości, część przeciw (niezrzeszeni: 3 za, 3 przeciw, 1 wstrzymanie; Demokracja: 2 za, 1 przeciw). Ciekawy jest też przypadek Konfederacji - mimo że to również ugrupowanie opozycyjne, żaden z jej posłów nie zagłosował za poprawką PiS; siedmiu było przeciw, a siedmiu wstrzymało się.
Komentarze do głosowania